![]() |
|
Pierwsze orędzie królewskie Mikołaja III - Wersja do druku +- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu) +-- Dział: Władze (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Zamek Królewski (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=8) +--- Wątek: Pierwsze orędzie królewskie Mikołaja III (/showthread.php?tid=5859) |
Pierwsze orędzie królewskie Mikołaja III - Mikołaj III - 25 Mar 2025 Winkulijczycy i Volkiańczycy! Santyjczycy i Burgiowie! Szelenowie, Saraceńczycy! Mieszkańcy Osaczeska oraz Górnego i Dolnego Nebtawii! Goruzyjczycy, Rostonijczycy! Ci, którzy żyją w Raghallu Szwecilandii i Siedmiogrodzie! Chersyjczycy, Alemańczycy i Batawczycy Ramandzcy! Trzygrodzianie, Nowohishbergczycy, Nowoweerlandzczycy! Czyli słowem: Obywatele Związku Winkulijskiego! Stoję przed Wami po przedwczorajszej abdykacji Dagoberta III, która wstrząsnęła całym krajem. Straciliśmy monarchę wybitnego, błogosławionego rozwagą i sprawiedliwością, chociaż jego psychika nie wytrzymała presji w związku z panującą obecnie "aferą" Burka. Nie wiem, czy zdołam go zastąpić i chociaż trochę wypełnić lukę po jego odejściu. Jerzy obiecywał Wam bycie za pan brat z ludem, Dagobert podniesienie prestiżu korony i stabilność. Tego, czy lud uzna mnie za jednego ze swoich, albo tego, czy dalej będę skutecznie podnosił prestiż Związku też nie mogę być pewien. Stabilność mogę wszakże obiecać. Będę popełniać błędy, masę błędów. W wielu przypadkach (pomimo moich usilnych starań) wciąż nie rozumiem niuansów i skomplikowanej struktury społecznej ZW. Dlatego proszę Was, żebyście mi w tym panowaniu pomogli. W czasie całego panowania zamierzam często zasięgać opinii Winkulijczyków, czy to w referendach czy zwykłych, niezobowiązujących ankietach na forum, tak aby jak najmniej ograniczać potencjalne konflikty między Kanugradem a resztą państwa. W przypadku konfliktu interesów będę starał się rozsądzać spory możliwie sprawiedliwie - Winkulia kontynentalna nie będzie faworyzowana względem Volkianu i depedencji. Mimo, że sam do niego nie należę, będę wspierał Narodowy Kościół Winkulii jak tylko potrafię. Będę aktywnie współpracował z rządem, niezależnie od tego, z jakiej opcji politycznej się wywodzi. Chodzi mi tu zwłaszcza o politykę zagraniczną - Związek musi wrócić na usta Mikroświata, tak jak działo się to za czasów oświeconych rządów Alfreda I Fabiana. Podejmę dialog z Reżimem Administracyjnym w sprawie usprawnień forum i dokończenia strony głównej, tak, żeby i nam, i gościom zza granicy łatwiej się przeglądało. Archiwa państwowe pierwszy raz od czasu upadku I Federacji Nordackiej zostaną uporządkowane w jakiś ludzki sposób. Niektórych martwić mogą moje powiązania z II Federacją Nordacką. Od razu mówię: korzystając z uprawnień królewskich Winkulię będę mieć na względzie i nie będę ich wykorzystywał do umacniania wpływów nordackich czy czegokolwiek w tym rodzaju. Nie będę próbował przepychać integracji w jakimkolwiek stopniu z II Federacją Nordacką, chyba że obywatele zadecydują inaczej. Zakończę za to izolacjonistyczne podejście naszego państwa wobec FN i na nowo rozpocznę dialog, jeśli trzeba, firmując go swoim wizerunkiem po obu stronach. Dwa najaktywniejsze państwa Nordaty powinny toczyć ze sobą wojenek, ale stać ramię w ramię, promując dobry wizerunek Kontynentu Północnego. Proklamacja mojej osoby na Króla Winkulii automatycznie doprowadziła do unii personalnej z Monarchią Kiryjską (wspólnotą autonomiczną wewnątrz II FN). Wierzę, że ten precedens to wyjątkowa okazja, żeby zawiązać bliższe relacje; Monarchia mogłaby się wiele nauczyć od Winkulii, zwłaszcza w kwestii kultury i "worldbuldingu", zaś sam Związek ma szansę prosperować z handlu z krajem Kiriów - wszak graniczymy ze sobą w co najmniej paru miejscach. Doprowadzę do końca starania rozpoczęte jeszcze za Dagoberta, aby podpisać umowę o współpracy między ZW a MK. Wiem, że ważnym ostatnio tematem jest kwestia zakończenia działalności państwowej Winkulii i przyłączenie do Księstwa Sarmacji na prawach prowincji. Mam wrażenie, że moje zdanie w tej kwestii odbiega od opinii społecznej, ale jak pisałem wyżej - to Naród zdecyduje, bo chociaż Król panuje z łaski Bożej, to również z przyzwoleniem ludu. Odnosząc się do być może zbyt filozoficznej i przekombinowanej, ale wciąż funkcjonalnej alegorii kaczmarkowskiej: Byt v-państwa i jego kres są jak szklana, niewidzialna góra, na którą my, współcześni obywatele się wspinamy. Nie wiemy, czy już byliśmy na szczycie (czy nastąpił już absolutny szczyt możliwości, do którego nigdy nie wrócimy), ani czy w ogóle się wspinamy. A może na szczycie jesteśmy właśnie teraz i powinniśmy się modlić za tych, którzy padli niżej? Naszym, a przede wszystkim moim obowiązkiem jest prowadzenie dzieła dalej, bez narzucania sobie myśli, że po co się starać, jeśli potencjalnie za jakiś okres czasu Jego Książęca Mość Książę Sarmacji będzie dzierżył też tytuł Króla Winkulii. Nie znaczy to oczywiście, że jakiekolwiek rozmowy nie zostaną podjęte. Uważam, że powinniśmy się tak zabezpieczyć, jak gdyby Winkulia miała upaść jutro, ale tak działać, jak gdyby miała być wieczna. Cytat: Więcej nie mówię, bo nie wiem czy i to co już powiedziałem zdołam wypełnić. Wiwat Winkulia! (-) Mikołaj III
|