Związek Winkulijski
[Trinitz i okolice] Ostatnie szwy - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Kraje Koronne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=15)
+--- Dział: Winkulia (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=936)
+---- Dział: Komitat Trinetzki (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=634)
+---- Wątek: [Trinitz i okolice] Ostatnie szwy (/showthread.php?tid=4990)



[Trinitz i okolice] Ostatnie szwy - Burek - 26 Wrz 2022

Już wkrótce kilkanaście kilometrów od Trinitzu, na wyspie Urholm, miał odbyć się zwołany Ländting. Od kilku dni trwały odpowiednie przygotowania. Wieść o sprawie zaniesiono na prowincję, w mieście powywieszano plakaty i ogłoszenia, mieszkańcom przekazano listy, na rynku urzędnicy informowali ludzi o sprawie. Burmistrz zlecił też zaopatrzenie się w jedzenie i trunki. Zdawało się, że wszystko przebiegało nadzwyczaj pomyślnie, jednak Burka trawiły nieustanne wątpliwości. Ostatni Ländting odbył się prawie 130. lat temu, nikt z żyjących już go chyba nie pamięta (może z wyjątkiem wyjątkowo długowiecznych Błotnych Żółwi). Któż teraz wie jak to wszystko ma się dokładnie odbyć?
 
Po podzieleniu się tym ze swoimi najbliższymi konfidentami, postanowił o stworzeniu rady, która będzie stać na czele tradycji i zachowania starego obrzędu.
  
Tak wyruszyli do domostwa gdzie mieszkał miejscowy pleban, Juval Silvlíra. Ten pochodził ze słynnego rodu trineskich këllhe - Irlingów, których jedna gałąź osiadła w mieście i już od pokoleń przekazywała sobie z ojca na syna godność kapłańską. W swoim domu Juval zgromadził znaczne zbiory dzieł o lokalnej historii. Burmistrzowi z powodzeniem udało się go przekonać do wejścia w skład nowo utworzonej rady mędrców, i podzielenia się swoją wiedzą. Przekazał on też kolejną bardzo ważną informację - o potencjalnym członku dla rady. Tuż za rzeką Trin, w na obrzeżach wsi Wide (Bory), mieszka pewien stary grabarz, Irenber Vilessun Hravin. Ma on mieć wielką wiedzę na temat starych zwyczajów, i oprócz grzebania prochów zmarłych jest też nieprzeciętnym këllha. 
 
Burmistrz i jego kompan, Adlmus Mus, wyprawili się za miasto, przechodząc przez drewniany most na Trinie, i ruszyli drogą w stronę chaty Irenbera. Mus znał tutejszą okolicę dobrze, więc szybko dotarli tam, gdzie według ojca Juvala miał mieszkać grabarz. Na skraju pobliskiego lasu ujrzeli samotną, drewnianą chatę. Zbliżyli się i zapukali do drzwi. 
 
Przez dłuższy czas nikt nie odpowiadał. W końcu jednak drzwi się otworzyły, a w nich stał staruszek z długimi, sumiastymi wąsami. Przypatrywał się przybyszom, ale nic nie mówił.
- Hade Irenber Altir! - odezwał się Mus. Irenber dalej nic nie mówił. Po chwili spędzonej w milczeniu zaprosił jednak gości do domu. Adlmus i Burek zdjęli buty i usiedli przy stole ustawionym w głównej hali. Irenber przyniósł im coś do przegryzienia i wypicia (głownie wypicia), Burek zaczął więc rozmowę o tym po co przyszli. Irenber był niechętny, nie miał zamiaru nabierać na siebie żadnych nowych obowiązków. Jednak po paru wypitych kubkach i wielu namowach, zaczął przekonywać się do pomysłu. W końcu, gdy na stole stały już ze trzy puste butelki, zgodził się.
 
Burek miał więc już kolejnego mędrca do kolekcji. Przyszedł czas znaleźć kolejnych. Tutaj miał już na myśli parę znanych mu już osób. 



RE: [Trinitz i okolice] Ostatnie szwy - Burek - 27 Wrz 2022

Nieopodal mieszkał Ingo Guntarssun Amata, wielkiej sławy jasnowidz i znachor, z którym Burek miał już przyjemność współpracować podczas odbudowy lüsesbergskiego zamku. Po gościnie u Irenbera burmistrz wraz ze swoim kompanem udali się do leśnej chaty Inga. Udało się go przekonać dość prędko.
 
Po zrekrutowaniu Inga, Burek i Adlmus wybrali się do rodzinnej miejscowości tego ostatniego - małego przysiółka Muse. Ten położony był w głębi lasów, prawie dwadzieścia kilometrów na wschód od Trinitzu. Poprowadziła ich tam leśna ścieżka, niejednokrotnie musieli się przedzierać przez mokradła i gąszcze, ale w końcu - w niemałej mierze dzięki temu, że Mus dobrze znał drogę - udało im się dotrzeć na miejsce. W Muse było tylko kilka chat, ustawionych na planie koła wokół niewielkiej przesieki, wszystkie były zbudowane z drewna. Zamieszkujący wioskę ród Musów przyjął wędrowców na wieczerzę (gdy dotarli było już dość późno). Adlmus przywitał się ze swoimi rodzicami, wujostwem i innymi krewnymi. Po zjedzeniu, wypiciu i wypoczęciu, burmistrz i młody Mus udali się do wiekowego prastryja Adlmusa  - blisko dziewięćdziesięcioletniego Musira Musinssuna. Tak uzyskano kolejnego członka dla rady. 
 
Po nocy spędzonej w Muse towarzysze udali się do Trinitza. Towarzyszyła im większa część klanu Musów wraz ze starym Musirem, mając zamiar udać się na nadchodzący Ländting. Będąc już w Trinitzu, Burek wpadł do głowy kolejny potencjalny rekrut - Niklas Gul, kustosz Muzeum Regionalnego. Po pewnej dozie przekonywań i ten był gotów przystać na propozycję. 



RE: [Trinitz i okolice] Ostatnie szwy - Burek - 27 Wrz 2022

27. września przed południem, burmistrz udał się na miejsce ogłoszonego zgromadzenia. Drogą idącą na południe od miasta ciągnęły wozy, ludzie i nieliczne samochody. Ludzie z i poza miasta tłumnie ściągali na wyznaczone miejsce. Burmistrzowski samochód zjawił się w wiosce Alt Wärdhas, a stamtąd Burek udał się pieszo nad brzeg jeziora. Na pobliskiej polanie gnieździło się już wiele ludzi, z biegiem czasu zbierało się ich coraz więcej. Na miejscu miejscy stróżowie rozstawili stoły z piciem i jedzeniem dla mieszkańców, podczas gdy Burek wraz ze swoim sekretarzem i miejskimi rajcami doglądali przygotowań. Towarzyszyło mu także pięciu mędrców, których poprosił o pomoc w nadzorowaniu wiecu. Po pewnym czasie gdzieś na uboczu polany pojawił się pewien starzec, ten został rozpoznały przez Ojca Juvala jako Irmín Jorikssun Wurm, wędrowny këllha. Burmistrz zaprosił również i go do zgromadzonej rady. 
 
Po pewnym czasie tłum zgromadzonych był bardzo dużych, nikomu nie chciało się ich liczyć, ale było ich na pewno z parę tysięcy. Po przywitaniu się z Vogtami poszczególnych wspólnot, burmistrz ogłosił, że Ländting odbędzie się nie na wyspie Urholm, ale na brzegu jezioraze względu na liczebność zebranych i związane z tym problemy logistyczne. Jednak by tradycji stało się zadość, Burek wraz z mędrcami, dygnitarzami z miasta i reszty prowincji, przeprawił się łodzią na wyspę, by tam oficjalnie ogłosić rozpoczęcie Ländtingu.