![]() |
|
[Trinitz] Szczęśliwy powrót - Wersja do druku +- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu) +-- Dział: Kraje Koronne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=15) +--- Dział: Winkulia (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=936) +---- Dział: Komitat Trinetzki (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=634) +---- Wątek: [Trinitz] Szczęśliwy powrót (/showthread.php?tid=4958) |
[Trinitz] Szczęśliwy powrót - Burek - 17 Wrz 2022 Do miasta wrócił burmistrz. Wrócił tak nieoczekiwanie, jak zniknął - jakieś dwa tygodnie temu. Gdzie był i co robił, pozostawało w większej mierze tajemnicą. Wraz z nim powróciło kilku kompanów, których ze sobą zabrał, ale żaden nie miał za wiele do powiedzenia dociekliwym. Wiadomo było, że Burek jakiś czas temu był obecny na weselu swojego krewnego, arcyksięcia Norrington. Czyżby wracał właśnie stamtąd? Do kompania wkroczyła na piechotę. Pieszo wkroczyli też do granic ziemi Trineskiej, idąc prowadzącą z zachodu drogą, chociaż gdy szli napotkali jadącego dorożką miejscowego, który był skory podrzucić ich bliżej miasta.
Pod wieczór kompanii zawitali na rynek. Wtedy przed ratuszem miejskim zobaczyli tłum ludzi (czyli w miejscowej skali - kilkanaście osób). Zdawali się oni protestować. Burmistrz zbliżył się do oblegających ratusz manifestantów, i zaczął podpytywać co poniektórych o co się rozchodzi. Przyczyny protestu pozostały jednak nierozjaśnione, nikt nie mógł powiedzieć o co w tym wszystkim dokładnie chodzi. Burmistrzowi i jego świcie nie pozostało nic innego jak wkroczyć do ratusza. Udali się oni do gabinetu burmistrza - tam czekał na nich sekretarz burmistrza - Niklas Vis, który miał przyjemność zastępować swojego przełożonego w czasie jego nieobecności. Z ulgą odebrał powrót włodarza. Także i on nie mógł zbyt wiele powiedzieć na temat widocznego z okna protestu. Także rozwiązanie tej kwestii nie przyjedzie raczej łatwo. Ale najpierw rzecz najważniejsza - odpoczynek po podróży. Manifestacje, protesty i rewolucje mogą chwilę poczekać. RE: [Trinitz] Szczęśliwy powrót - Burek - 19 Wrz 2022 Po odpoczynku przyszedł czas na deliberacje. W ratuszu zebrali się wszyscy miejscy dygnitarze. Natychmiast, gdy zobaczono napływających do ratusza notablów na rynku zebrał się tłum około dwudziestu protestujących.
Zebrane przy stole i zmuszane do wysłuchiwania skandujących na zewnątrz władze miasta przeszły do obrad. Rozpoczęto od próby wydedukowania przyczyn społecznego niezadowolenia. Każdy rajca i dygnitarz po kolei wymieniał domniemane pobudki i motywacje manifestantów. Każdy miał własną teorię na temat zachodzących wydarzeń, i żaden z żadnym nie zgadzał się w jakimkolwiek względzie. Żaden nie mógł wyjawić jak doszedł on do swojego wytłumaczenia sytuacji.
Po wysłuchaniu wszystkich rajców, plebana, komendanta straży, poczmistrza, najprzedniejszych rzemieślników i kupców, burmistrz stwierdził, że żaden z nich nie miał nic sensownego do powiedzenia. Zawołał więc stojącego u drzwi miejskiego stróża.
- Powiedz, myszko, co mamy robić?
Zanim ten zdążył otworzyć usta, Burek oznajmił - Wiem, zapytajmy się ludu!
RE: [Trinitz] Szczęśliwy powrót - Burek - 20 Wrz 2022 Słysząc to jeden z rajców wstał otworzyć okno. Burmistrz wstrzymał go.
- Nie ich, nie tylko ich. Ludzi jest więcej. Musimy usłyszeć opinii wszystkich.
Jeden z radnych zapytał - Zwołujemy miejski ting? Na rynku?
- Ta... - Burek zawahał się przed chwilę - nie, nie. Wszystkich, w tym ludzi poza miastem. Musimy zgromadzić ludzi całej ziemi.
Oczy wszystkich siedzących przy stole zwróciły się ku burmistrzowi.
- Czyli zwołujemy Ländting? - zapytał jeden z notabli.
Burek pokiwał głową.
- Ländting... kiedy to był ostatni? To musiało być... - rozległ się głos miejscowego plebana.
- W 1894. za mojego prapradziada. - wtrącił Adlmus Mus.
Faktycznie Ländting, czyli wiec całej wolnej ludności regionu nie zebrał się już od ponad stu dwudziestu lat. Zmiany granic administracyjnych, ogólnopaństwowy chaos, przewroty watażków, marazm i stagnacja. Faktycznie od ponad stu dwudziestu lat nie odbyło się żadne walne zgromadzenie całej ziemi trineskiej. Oczywiście lokalne, mniejsze zgromadzenia dalej się zbierały. Ale Ländting zdaje się prawie zniknął w niepamięć.
-Tylko gdzie? Gdzie pomieścimy wszystkich tych ludzi? W mieście mieszka blisko osiem tysięcy. Odliczając dzieci - powiedzmy pięć tysięcy. Niebiosa wiedzą ile mieszka na prowincji. Gdzie znajdziemy miejsce by ich wszystkich pomieścić? - zauważył sekretarz Niklas Vis. Faktycznie zorganizowanie tego wszystkiego od strony logistycznej mogło być nie lada problemem.
Burmistrz machnął ręką - Gdzie? Na starym Urholmie. Tam gdzie zawsze... prawie zawsze się odbywał.
-Wszyscy się tam nie zmieszczą. Nie ma szans. - odpowiedział Vis.
-Zmieszczą się. A jak nie, to zmieszczą się na brzegu jeziora. Zobaczymy jak już tam będziemy. - Burek wskazał ręką na Visa. - Napisz do wszystkich Vogtów, niech ogłoszą to ludziom. I ogłoś to też miastu, wygłoś mowę na rynku, wywieś ogłoszenia po budynkach i tak dalej.
Następnie zwrócił się do poczmistrza - Jak Vis napisze listy to zorganizuj kogoś żeby to wszystkim podostarczał. Ludziom w mieście też powrzucaj do skrzynek ogłoszenia, im więcej tym lepiej. Niech zbiorą się koło Urholmu dwudziestego... ummm... siódmego. Tak, niech będzie. Dwudziesty siódmy! Pisz, Vis!
RE: [Trinitz] Szczęśliwy powrót - Burek - 21 Wrz 2022 Po podjęciu decyzji, zapadła kolejna - o celebracji udanego rozwiązania wszelkich miejskich problemów. Celebracji oczywiście towarzyszyła duża ilość alkoholu. Już wkrótce wszyscy obecni w ratuszu, od stróżów po rajców, byli wyraźnie pijani.
- Tym małpin synom chyba po prostu się nudzi. - powiedział uśmiechając się pod nosem. Lecz po chwili wyraz jego twarzy zmienił się. Jego oczy zabłysły jakby odkrył właśnie coś genialna i oczywistego zarazem.Rajca Ditrik Gales po konsumpcji kolejnego już kieliszka podszedł do okna w celu zaczerpnięcia świeżego powietrza. Wyglądając na zewnątrz ujrzał manifestację. Pod ratuszem tłum wciąż protestował. Jeden z siedzących przy stole zarzucił - Cóż, na szczęście znaleźliśmy im jakieś zajęcie. Za niedługo będą mieli co robić. Teraz nie zamartwiaj się Diti, czas na toast za naszego burmistrza! |