Związek Winkulijski
Dylematy moralne narracji w mikroświecie - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Podziemia Zamku Królewskiego (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=39)
+--- Dział: Fora Archiwalne pozostałych państw (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=949)
+---- Dział: Cesarstwo Insulii (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=862)
+----- Dział: Biznes, zrzeszenia i instytucje (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=651)
+------ Dział: Międzyprowincjonalna Akademia Naukowa Insulii (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=906)
+------- Dział: Akademia Nauk Mikrozoficznych w Ivanovie im. Jezera Enksea (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=765)
+-------- Dział: Wydziały (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=766)
+--------- Dział: Wydział Mikrozofii (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=769)
+--------- Wątek: Dylematy moralne narracji w mikroświecie (/showthread.php?tid=4358)



Dylematy moralne narracji w mikroświecie - AleksanderNovak - 06 Gru 2021

Cytat:Dylematy moralne narracji w mikroświecie
Wprowadzenie
Etyka to dział filozofii zajmujący się badaniem moralności. W mikroświecie etykę można zaklasyfikować jako dział mikrozofii, ponieważ owa nauka zajmuje się badaniem wirtualnego świata, a więc również zjawisk w niej zachodzących. Jednym z fenomenów jest właśnie istniejąca moralność, czyli zbiór zasad określających dobro i zło. W tym eseju przedstawię kilka dylematów moralnych oraz swoich tez związanych z narracją. 

Fenomen kłamstwa narracyjnego
Załóżmy, że istnieją sobie w mikroświecie państwo A oraz państwo B. Państwo A narracyjnie spisuje, iż państwo B zaatakowało go, w związku z czym państwo A toczy narrację w której przejmuje kontrolę nad państwem B, i ogłasza że pokonał agresora. Oczywiście w logicznym świecie zza narracyjnego świata agresorem jest państwo A, lecz w uniwersum dyskursu agresorem jest państwo B. Jedynym wyjściem państwa B w takiej sytuacji jest  „nie uznanie” narracji państwa A. W takiej kolei rzeczy uniwersum dyskursu załamie się, i nie będzie spójne. Opisaną przeze mnie sytuację nazwałem „fenomenem kłamstwa narracyjnego”. 

Prawo własności do dóbr narracyjnych
W tym dylemacie zajmiemy się okolicznościami, w których państwo X okupuje państwo Y, jednak gdy państwo X przymusowo musi się wycofać z swojej okupacji, pod pretekstem „woli ludu” migruje milion z dziesięciu milionów mieszkańców na swoje terytorium, przy okazji lud który migruje ograbia infrastrukturę, sklepy, miejsca publiczne i zabiera łupy ze sobą na terytorium państwa X. Oficjalna wersja narracji państwa X jest taka, że lud dobrowolnie i samodzielnie ograbił swoje terytoria a następnie udał się do państwa X. Oczywistym faktem jest, że w tym cyklu państwo Y będzie czuło się oszukane, i niesprawiedliwie potraktowane. By uniknąć tego zła, stawiam tezę iż prawo do dóbr narracyjnych należy się temu, kto te dobra wytworzył lub dobrowolnie ofiarował po utworzeniu, a nie temu, kto przymusowo odebrał je lub po prostu uważa że są jego, choć nigdy ich nie tworzył i nie rozpoczął tworzyć. Jeżeli ktoś tworzy razem wspólne dobro narracyjne, należy mu się odpowiednio tyle, ile wytworzył, nie całość. 

Wartość narracji i jej realność
Czy jeśli państwo M będzie posiadało tysiąc czołgów, które narracyjnie wytwarzano przez rok, a państwo N będzie posiadało dwa tysiące czołgów, które narracyjnie wytwarzało przez pół roku, które czołgi będą miały większą wartość? W mikronacjach nie ma żadnego materialnego limitu i dobra materialne można wytwarzać albo w pięć sekund albo w pięć miesięcy. To jest odwieczny problem który uniemożliwia logiczną symulację gospodarki i wojny, bo przecież każde państwo może napisać, że wyprodukowało milion czołgów. Jedynym wyjściem na to wydaje się być utworzenie systemu gospodarczego opartego na kodzie, co z oczywistych względów jest obecnie co najmniej nieosiągalne. Ja osobiście proponuję powołać międzynarodową komisję, która ustali ludność, warunki, i możliwości gospodarcze poszczególnych państw, i na jej podstawie będziemy tworzyć dobra materialne, w granicach predyspozycji państw. A jeżeli ktoś wymyśli sobie że ma jakąś absurdalną liczbę czołgów, po prostu tego nie uznamy poprzez ignorancję lub konwencję.

Imperatyw kategoryczny
Postępuj wedle takiej tylko zasady, co do której mógłby i jednocześnie chcieć, aby stała się prawem powszechnym.” [1] Tym zdaniem podsumujmy, że jeśli ktoś się nie zgadza z moimi tezami, niech bierze pod uwagę powyższe zdanie Immanuela Kanta. Kiedy coś robimy, zawsze musimy się upewnić, czy pragniemy, by wszyscy inni ludzie postępowali tak samo. 
[1] - J. Gaarder, Świat Zofii. Cudowna podróż w głąb historii filozofii, tłum. I. Zimnicka, Warszawa 1995, s. 359.

Zakończenie
Mój esej przedstawił krótki zarys mojej etyki jaką moim zdaniem powinno się stosować w mikroświecie, a także pokazałem niektóre problemy wynikające z prowadzenia narracji. Etyka mikroświata pozostaje jednak nadal tematem który należy rozwijać. 

Bibliografia:
Jostein Gaarder, Świat Zofii. Cudowna podróż w głąb historii filozofii, tłum. Iwona Zimnicka, Warszawa 1995
Esej opublikowany przeze mnie na Uniwersytecie Bialeńskim 1 grudnia 2021 roku.