Związek Winkulijski
Państwo na rozdrożu - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Podziemia Zamku Królewskiego (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=39)
+--- Dział: Forum Archiwalne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=628)
+---- Dział: Wiadomości z kraju (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=187)
+---- Wątek: Państwo na rozdrożu (/showthread.php?tid=3228)



Państwo na rozdrożu - Erik Otton von Hohenburg - 22 Lut 2021

Nie da się ukryć, że od dłuższego czasu w naszym kraju utrzymuje się stan permanentnego zastoju, i o ile zastój ten można wytłumaczyć po części wypaleniem, czy też zwykłym znudzeniem mikronacjami i życiem realnym, otyle jednak stan ten w głównej mierze zawdzięczamy brakowi pomysłu na samych siebie. Nie chcę aby ta dyskusja została mi poczytana jako skaraga, bo i ja mam też w tym swój udział, ani też nie chce zachęcać do ścigania się o to kto napisze więcej "postufff", bo jest to rzecz najpospoliciej rzecz ujmując infantylna. Chodzi mi niemniej ni więcej o to do czego zmierzamy i o to jakie macie pomysły na to aby zabawa w rozwijanie Związku Winkulijskiego przynosiła nam wszystkim choćby odrobinę satysfakcji. Zdaje sobie sprawę z tego, że większość państw regionu przeżywa podobne rozterki i myślę w związku z tym, że jest najwyższy czas pochylić się nad tematem reform i wizji kraju jaką powinniśmy realizować, i jaka jest w zasięgu naszych możliwości. Zachęcam do burzy mózgów i polemiki. 



RE: Państwo na rozdrożu - Artur Kardacz - 22 Lut 2021

Reformy, reformy i jeszcze raz reformy. Z jednej strony to tylko pokazuję że na dobrą sprawę sami nie wiemy czego chcemy. Ale jak to głosi pewne przysłowie "człowiek uczy się na swoich błędach". Myślę że jeszcze długo będziemy na etapie poszukiwania najlepszej formy państwa. Na tą chwilę nie potrafię zaproponować nic nowego. Nie dlatego że nie mam pomysłu lecz dlatego że mam obawy czy to nie będzie kolejny rykoszet. Dobre tyle że wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski, przynajmniej ja, że bez większej liczby obywateli to obecna forma nie ma szans. Być może nadszedł czas na powrót do starych śmieci? Ponownie złączyć państwo bo jak widać dzielnice nic nie dały.


RE: Państwo na rozdrożu - Erik Otton von Hohenburg - 22 Lut 2021

Generalnie jestem zdania, że w mikronacjach "cel jest niczym, ruch jest wszystkim" i na tej płaszczyźnie nasze życie społeczno-polityczne powinno się opierać. W innym wypadku skazani jesteśmy na powolne wykrwawianie się w próżnych dyskusjach prawniczo-legislacyjnych, które w ostatecznym rozrachunku niczego nie zmieniają. Także o ile pomysł na zmiany nie prowadzi do głębokich przemian społecznych, ale daje możliwość włożenia jakiegoś wysiłku intelektualnego i wykorzystania własnej kreatywności w ramach dyskusji czy realizacji, to jest on dobry.


RE: Państwo na rozdrożu - Artur Kardacz - 22 Lut 2021

No mogę się z tym zgodzić oprócz małego szczegółu. Oczywiście możemy tworzyć ten "ruch" poprzez wymianę myśli, fabułę i tak dalej ale trzeba zadać sobie pytanie do czego ma to prowadzić? Jeśli zadowoli nas stanie w miejscu, pisanie niewielkiej lecz zadowalającej nas ilości postów to okej. Możemy przyjąć taki scenariusz. Jednak jeśli wierzyć zapowiedziom prezydenta to widzimy że wybrał on drogę rozwoju. Za cel obrał sobie ponowną odbudowę wspólnoty nordackiej. Czy teraz mamy porzucić to wszystko? Mniemam że Alfred po części chciał wokół tego skupić naszą aktywność. Dokładniej na budowie silnych podstaw pod nową "Federacje". Ale no nie wiem, być może to tylko moje spostrzeżenia.


RE: Państwo na rozdrożu - Erik Otton von Hohenburg - 22 Lut 2021

To akurat nadinterpretacja moich słów — nie zamierzałem negować obranej ścieżki rozwoju, gdyż przynajmniej jak na tą chwilę integracja z innymi państwami wydaje mi się być rozsądną opcją. Chodziło mi bardziej o to, że cel nawet jeśli nie zostanie zrealizowany, to przynajmniej wygeneruje odrobinę "ruchu", ale nie będę tutaj rozwijał tej myśli, tym bardziej, że cytat jakim się posłużyłem jest może niejako nazbyt dosadny. Chodzi przede wszystkim o podjęcie jakiś konkretnych działań, może i decyzji. Żeby dyskusja zazębiała się o temat pozwolę sobie wyrazić zdanie o stanie naszego państwa. Po pierwsze jeśli chodzi o warstwę biurokratyczną, system lenny i zbudowany na nim ustrój jest niewypałem, który należałoby przynajmniej poprawić. Drugą rzeczą jaka mi osobiście przeszkadza jest brak pewnej otoczki tożsamościowej, jaką intensywnie budowaliśmy w czasach WRE, w efekcie obserwujemy moim zdaniem swoiste zubożenie kultury, ale to wymaga szczególniejszego zespolenia ze sobą wszystkich jej elementów (języka, polityki, gospodarki, samorządu, religii).  Po trzecie wiadomo bez ludzi nic nie osiągniemy, ale tego nie da się pozyskać żadną metodą poza dobrowolnym zrzeszeniem — które nie wzbudza entuzjazmu na Nordacie.



RE: Państwo na rozdrożu - Alfred Fabian - 22 Lut 2021

Cóż, to jest bardzo dobry wątek, aby powiedzieć, że udało mi się zrobić kompletnie nic, całkowicie nic, aby zmienić sytuację w Związku. Bo nie ukrywam, że po historiach z zagranicznymi mocarstwami, kilku kwasach, wywieranych wpływach zaczynam coraz bardziej powątpiewać w obraną przez siebie ścieżkę - którą jak słusznie zauważył Artur, obrałem.
 
Czasami jednak trzeba się wycofać. Nie mamy tyle energii, aby to zrobić, przeliczyłem nasze siły na moje zamiary. Chciałem, ale widzę, że nic z tego nie będzie. Ścieżkę trzeba obrać na nowo - tylko, to będzie jak słusznie zauważono - kolejna próba obrania kierunku, która równie dobrze może zakończyć się niewypałem.
 
Jednak z niewielu rzeczy, które mogę zaproponować, to, za przeproszeniem, wypierdolenie połowy tego co mamy i zrobienie tego od nowa.  Może nie powinniśmy pisać konstytucji i ustaw, a "zasady gry", zamiast rozporządzeń pisać fabularne decyzje? Podkreślić należy jednak, że brakuje chęci - bo jak ktoś słusznie kiedyś zauważył - po co bawić się w mikronacje, jak jest tyle ciekawszych rzeczy do zrobienia.
 
Może nie potrzebujemy Prezydenta, a Game Mastera, który będzie pilnował przebiegu rozgrywki? Zarządzał tworzonym przez graczy Rządem i Parlamentem? Zamiast ubierać decyzje w akty prawne - formułować je w zdaniach prostych lub nawet równoważnikach zdań? Ale podejmować decyzje, które bezpośrednio wpływają na rozgrywkę, a nie wybierać kolejnych urzędników do nic nierobienia.  
 
Czy faktycznie cała nasza aktywność musi opierać się na górnolotnej jakości prasy i literatury? Nie jest to sympatyczne dla grywalności, nie każdy chce przeznaczać 2 godziny na czytanie i 120 minut na pisanie odpowiedzi. Gdyby każdy z nas napisał teraz ścianę tekstu na 5000 słów w każdym aktualnym wątku, to zanim każdy by przeczytał te wiadomości, minęłyby kolejne 2 dni (dodać należy również odpowiedzi). Co innego natomiast przelecieć wzrokiem 50 postów po 100 słów i 5 dłuższych - ale nie przesadnie (do 500 słów). 
 
Obecny tekst ma prawie 400 wyrazów i nie sądzę, aby przeczytanie go zajęło dłużej niż 5 minut - co innego napisanie go - chociaż jest to proces trochę dłuższy, to jednak nie wyczerpuje to (generalnie) limitu, jaki możemy i chcemy przeznaczyć na mikronacje.
 
Czy to pora zmieniać formę? Zawsze pozostaje dalsza możliwość stania w miejscu i prób fabularyzacji tego, co mamy - chociaż czy w obecnej sytuacji jest to dla nas opłacalne? Możemy też zgasić światło i przenieść się na Discorda, dumnie mówić "Brukiewka, mój dom",?. Być w kontakcie z Nordatą, ale nie brać udziału w wydarzeniach. Tylko czy tego chcemy?



RE: Państwo na rozdrożu - Artur Kardacz - 22 Lut 2021

Wiesz co, taki pomysł roleplaya już był i chciałbym tylko napisać że szybciej się skończył niż ruszył XD

Ale na poważnie to chyba od takiego typu państwa zaczęła się moja przygoda z mikro. Gra nazywała się "Tylko władza", był normalny rząd, prasa, wojsko i wszystko to co my mamy. Tyle że nad tym wszystkim stał właśnie mistrz gry. To on decydował co dzieję się w państwie, jakie problemy czy też wyzwania nas czekają. Ciężko mi tu przedstawiać przykład bo strona już dawno nie działa ale myślę że w necie może spotkacie coś podobnego.


RE: Państwo na rozdrożu - Alfred Fabian - 22 Lut 2021

Tak, pamiętam że był - chociaż mnie wtedy nie było. Pytanie, czy był przygotowany, czy miał ruszyć i co będzie - to będzie? Czy nie stawiano za dużego progu wejścia? Czy w ogóle miał jakąkolwiek rację bytu?


RE: Państwo na rozdrożu - Mateusz Żmigrodzki - 22 Lut 2021

Dobrze, myślę więc, że nadeszła moja kolej... Smile 

W sumie nie wiem od czego tutaj zacząć... Wszystko w sumie było już powiedziane przez moich przedmówców, więc jedynie mi zostało wziąć to do kupy i jakoś podsumować. Przede wszystkim, jak powiedział Erik, brak nam tożsamości. Brak obywateli to też jest problem, choć on wynika z tego, że nie mamy tożsamości. Po prostu, o czym pisałem w swoim artykule, organizm naszego państwa zredukował się tylko do aparatu biurokratycznego. Np. w czasach Winkulijskiej Republiki Egvallandu, a jeszcze wcześniej Egvallandu tą formułę mieliśmy i dzięki temu przy stanie ludności wynoszącym tylko trzy osoby, za czasów Federacji Nordackiej radziliśmy sobie całkiem nieźle. Niestety, teraz dodatkowo osłabia nas real, więc tym bardziej musi nadać jakiś kształt naszemu krajowi. Nie chcę tutaj, abyśmy teraz z przymusu prowadzili miliony narracji, czy też pisali wierszyki o pięknie winkulijskiej przyrody, bo wiadomo że to nie na tym ma polegać. Bardziej musimy odnaleźć swój własny klimat.

Co do formy samej państwowości - szczerze, według mnie to czy będziemy monarchią, republiką, dyktaturą, czy też anarchią, nie ma większego znaczenia. Jedyne co to "discordnacja", jak dla mnie, nie ma sensu. Większe znaczenie ma na pewno kwestia biurokracji. Nie mam na myśli tego, że prawo i władze są w ogóle nie potrzebne - są i to bardzo. Lecz nie możemy prowadzić tego w obecnej formie, albowiem ta po prostu zjada naszą energię do działania. Ciągnące się tygodniami posiedzenia Rady, ciągłe nowelizacje prawa etc. etc. etc. - to będzie tylko bardziej nas zniechęcać. Myślę, że musimy też przemyśleć kwestię, czy w ogóle chcemy kontynuować przygodę z Winkulią? Może powinniśmy zakończyć ten projekt i rozejść się w swoją stronę? Albo może powinniśmy zostać wasalem jakiegoś Pana? Albo też powinnismy kontynuować przygodę z niepodległym państwem? To wszystko są kwestie, które musimy przemyśleć nie w ciągu dnia, kilku, czy tygodnia - przemyślenie tych kwestii zajmie nam więcej czasu. Ale mam nadzieję, że wyjdzie nam to na dobre.


RE: Państwo na rozdrożu - Erik Otton von Hohenburg - 22 Lut 2021

Nie wiem jaką ostatecznie każdy z nas obierze ścieżkę w najbliższej przyszłości, ale uważam, że mimo wszystko Winkulia jest projektem na tyle już dojrzałym, że powinna zostać zachowana w jakiejś formie — jeśli nie państwa, to przynajmniej w formie jednostki administracyjnej, albo czegoś na kształt kręgu kulturowego. Na pewno powinniśmy pozostawić po sobie jakąś pamiątkę po swojej obecności, zwłaszcza że byliśmy najpewniej najtrwalszym (lub w najgorszym razie) prawie najtrwalszym organizmem państwowym na tym półwyspie. W sprawie tożsamości, to celowałbym w sprawdzoną w czasach WRE feudalną (ale niezbyt hermetyczną) junte wojskową wzbogaconą o lokalne tradycje i pozostałości po państwach historycznych, ale bynajmniej nie chce aby tego typu decyzje były podejmowane ad hoc.