Związek Winkulijski
Karczma "Pod rozbrykanym kucykiem" - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Kraje Koronne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=15)
+--- Dział: Winkulia (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=936)
+---- Dział: Komitat Albioński (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=585)
+----- Dział: Archiwum (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=600)
+------ Dział: Życie Albionu (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=587)
+------ Wątek: Karczma "Pod rozbrykanym kucykiem" (/showthread.php?tid=3167)



Karczma "Pod rozbrykanym kucykiem" - Artur Kardacz - 09 Sty 2021

[Obrazek: The_Lord_of_the_Rings_War_in_the_North_-...g_Pony.jpg]

[Obrazek: 02OGZ9G.jpg]


Miejsce spotkań i rozmów mieszkańców Albionu. To tutaj możesz przedstawić swoją postać, zadać nurtujące pytanie lub po prostu nawiązać pierwsze znajomości.


RE: Karczma "Pod rozbrykanym kucykiem" - Cher Valg - 09 Sty 2021

Pod karczmę okraszoną szyldem z nakreślonym białym wierzchowcem w galopie zajechał mężczyzna ubrany w szarym, wypłowiałym płaszczu, który ociekał wodą na karej, pokrytej błotem i licznymi kroplami wody koniem. Szybkim ruchem zsiadł z grzbietu swojego towarzysza w podróży, by odpinając od siodła pas z mieczem, który natychmiast przytroczył do swojego boku, wejść do środka, szukając schronienia od nieprzyjaznej pogody panującej obecnie w okolicy oraz by odpocząć i najeść się przed dalszą podróżą w głąb kraju.
Podchodząc do lady, za którą stał solidnie zbudowany mężczyzna, ignorował wszelkie nieprzychylne spojrzenia i szemranie gości rezydujących pod dachem tego przybytku, którzy zasiadali za drewnianymi, masywnymi stołami. W końcu, gdy zdjął kaptur, ukazując przy tym zmęczoną, porośniętą niewielkim, lecz szorstkim zarostem twarz, by móc spoglądać czujnym okiem na towarzystwo go otaczające, zasiadł na niewielkim, drewnianym krześle na przeciw osoby, która obsługiwała gości. Zamawiając niewielką porcję jedzenia oraz napitku, zaczął w spokoju częstować się podanym mu posiłkiem. Jednocześnie kazał przenieść swój niewielki dobytek, który dalej był przytroczony do konia i umieścić go w wynajętym pokoju. Zaczął rozmyślać nad swoimi następnymi krokami w tej krainie, licząc, że przeczucie i szczęście go nie zawiodą.


RE: Karczma "Pod rozbrykanym kucykiem" - Artur Kardacz - 09 Sty 2021

Początkowo obecność nowej twarzy wywołała spore poruszenie, zresztą zawsze tak jest gdy pojawia się ktoś nowy. Nastały ciężkie czasy i przybysze wzbudzają nieufność u miejscowych. Jednak po pewnym czasie ludzie nie zwracali już uwagi na gościa i wrócili do swoich zajęć. Jedli, pili i dyskutowali o sytuacji w Albionie. Wśród różnego rodzaju plotek można było wychwycić kilka ciekawych informacji.  "Rzekomo Król Mordimer I szuka lordów i ludzi do swojej armii, ponoć można zgarnąć małe lenno", "podobno chciwość zapędziła krasnoludów zbyt głęboko. Plotki mówią że obudzili coś w podziemiach Morii..... ale to tylko plotki".


RE: Karczma "Pod rozbrykanym kucykiem" - Cher Valg - 09 Sty 2021

Jak się miało w krótkim okresie okazać, miał więcej szczęścia niż mógłby się spodziewać. Udało mu się usłyszeć jak goście siedzącym gdzieś za nim, nie za daleko, bo wciąż był w stanie usłyszeć, co mówili, dosłyszał wiadomości o tym, że okoliczny możnowładca poszukuje na gwałt ludzi, godnych, ludzi gotowych dzierżyć brzemię tytułu szlacheckiego, który zapewne wiązałby się z licznymi obowiązkami oraz długiem zaciągniętym na poczet otrzymania go. Była to dość kusząca propozycja, ponieważ wizja zdobycia bogactwa, nieważne jakim kosztem, została pozytywnie odebrana przez jego jaźń. Będąc wystarczająco.... elastycznym człowiekiem, który mógł podjąć się skutecznego zarządzania skrawkiem ziemi w imieniu króla, widział się na wysokiej pozycji w państwie, chociaż zdawał sobie sprawę, że takich chętnych może być znacznie więcej.
Z kolei wieści o potencjalnym zagrożeniu rodzącym się w siedzibie krasnoludów, mogła być niejako powiązana z poczynaniami władcy, który przygotowywał się na stawienie czoła czegokolwiek, co mogło wyleźć z czeluści Morii i stanowić siłę, która mogłaby mierzyć się ze wszystkimi ludami zamieszkującymi tę krainę. Postanowił jednak odłożyć wszelkie pozostałe dywagacje na później, ponieważ naszła w końcu pora, by udał się do swojego pokoju, gdzie w końcu mógłby odpocząć i zrelaksować się po podróży. Może podczas kąpieli w balii najdą go kolejne spostrzeżenia?


RE: Karczma "Pod rozbrykanym kucykiem" - Artur Kardacz - 11 Sty 2021

Stary gwardzista wszedł do karczmy i nie bacząc na zebranych gości ruszył do baru. Gdy już tam dotarł wyciągnął z torby niewielki list i zaczął czytać na głos.

Cytat:"Mieszkańcy Królestwa Vendaru, Król Mordimer I poszukuję najemników do zbliżającej się kampanii wojennej. Uczestnicy kampanii mogą liczyć na sowitą zapłatę w postacie lenna lub renów."

Podpisano
Mordimer I, Król Vendaru


Następnie zamówił kufel piwa i usiadł przy stole obok. Zaraz po chwili zebrała się wokół niego grupa pierwszych chętnych. 


RE: Karczma "Pod rozbrykanym kucykiem" - Cher Valg - 12 Sty 2021

Rumor jaki podniósł się w pomieszczeniu pod nim z początku mocno go zdenerwował, w końcu chciał spędzić w spokoju wieczór, zwłaszcza, że pogoda sprzyjała zaśnięciu, krople deszczu uderzające w dachówki oraz szyby i okiennice wystukujące cichą melodię w spokojnym rytmie były czymś, co upewniało mężczyznę w przekonaniu, że jest w miarę bezpiecznym miejscu, gdzie nie musi co chwilę wstawać by dołożyć opału do ogniska, czy też przebudzać się z powodu zwierzęcia buszującego w pobliskich krzakach. 
Po pewnym czasie jednak, zdenerwowanie przerodziło się w ciekawość, co w końcu mogło sprawić, że ludzie, którzy do tej pory spędzali czas normalnie, pijąc, jedząc i rozmawiając raz głośniej, raz ciszej, przerwali swoje czynności, by zebrać się i dyskutować we wspólnej sprawie. Cher postanowił sprawdzić to osobiście, ubierając się na prędko i schodząc na dół, gdzie, jak się okazało, ktoś rekrutował ludzi do walki z orkami. Widział to jako okazję do zaistnienia w tej krainie i zdobycia swojej małej fortuny.
-Cher Valg, wpiszcie mnie towarzyszu- krzyknął głośniej, podnosząc przy tym rękę i schodząc już na poziom, na którym wszyscy stali. Podszedł niedługo po tym do osoby rekrutującej zapaleńców gotowych iść na wroga ludzi zamieszkujących tę krainę.