![]() |
|
Pomysł na republikański quasi-feudalizm - Wersja do druku +- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu) +-- Dział: Podziemia Zamku Królewskiego (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=39) +--- Dział: Forum Archiwalne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=628) +---- Dział: Kraje koronne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=28) +----- Dział: Archiwum prowincji (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=478) +------ Dział: Egvalland (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=336) +------- Dział: Polityka, kultura, dyskusje (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=569) +------- Wątek: Pomysł na republikański quasi-feudalizm (/showthread.php?tid=3071) |
Pomysł na republikański quasi-feudalizm - Erik Otton von Hohenburg - 15 Lis 2020 Obecny system feudalni-administracyjny państwa mimo swoich wielu zalet, i niewątpliwych zasług nie jest wolny od zasadniczych wad, o czym często sygnalizował chociażby Prezydent Związkowy Mateusz Żmigrodzki wskazując na problematyczność integracji tytulatury arystokratyczne-szlacheckiej z republikańskimi wartościami naszego państwa. W związku z powyższym pragnę przedstawić państwu rządowy projekt reformy tytulatury i zakresu kompetencji samorządów lokalnych. Pierwszą i najbardziej zasadniczą kwestią jaka ulegnie rozwiązaniu, będzie właśnie problem tytulatury, dotychczasowa hierarchia tytułów zastąpiona zostanie hierarchią urzędów honorowych, na wzór Republiki Rzymskiej, która najbliższa jest republikańskim wartością w rozumieniu winkulijskim — urzędami tymi będą Decurion, Prokonsul i Prefekt, Decurion będzie najniższym w tej hierarchii zarządcą jednego miasta i przylegającego do niego obszaru, czyli komitatu. Prokonsul będzie zarządzał Komitatem i minimum trzema miastami na prawach komitatu nadawanych raz do roku przez Prezydenta za szczególne zasługi. Prefekt będzie zarządzał poza komitatem, minimum 10 innymi miastami. Prefekt będzie mógł sprawować władze nad jednym z obszarów przedstawionych na mapie przez rok (z możliwością przedłużenia), lub pełnić te funkcje honorowo, nie ma także przeciwskazań aby w kraju było kilka osób tytulujacych się prefektem tej samej prefektury (dla rozróżnienia można dawać numery i przymiotnik "honorowy" dla byłych lub tytularnych prefektów), wracając do komitatow oczywiście zachowają one swoje przywileje np. posiadanie własnej organizacji paramilitarnej, lecz na trochę innych zasadach, władze nad komitatem sprawować się będzie dożywotnio, państwo jednak zachowa możliwość pozbawienia tymczasowego praw do władzy nad komitatem, a gdy to nie pomoże w skutek szczególnie groźnych dla bezpieczeństwa państwa działań, komitat zostanie odebrany wraz z prawami do honorów państwowych. Na własność do własciela komitatu należałyby ziemia, część budynków i surowców naturalnych. Oczywiście jest to wstępny zarys projektu, ale myślę, że jego najmocniejszą stroną jest spójna narracja polityczna Kraju, którą z czasem można byłoby rozszerzyć na Nową Winkulię.
RE: Pomysł na republikański quasi-feudalizm - Artur Kardacz - 16 Lis 2020 Pomysł zastosowania takiego typu tytulatury jest jak najbardziej okej. Niestety zaproponowane nazwy nie pasują do naszego klimatu. Gdyby tak opracować odpowiedniki w języku winkulijskim to byłoby o wiele lepiej. Ale jak już pisałem sam zamysł mi pasuję RE: Pomysł na republikański quasi-feudalizm - Artur Kardacz - 25 Lis 2020 Czy możemy powrócić do tego tematu? Teraz przyszło mi na myśl że można zastąpić to innymi tytułami, np. wójt, starosta, burmistrz miasta. RE: Pomysł na republikański quasi-feudalizm - Mateusz Żmigrodzki - 10 Gru 2020 Ogólny zamysł mi się podoba jak najbardziej. Zgadzam się, że nazwy można zmienić na bardziej swojskie i bardziej republikańskie, np. na gubernator, albo jak proponował mój przedmówca - nawet na wójta, starostę, burmistrza etc. Większy problem jest z tym, że zaprezentowany tutaj system, jak dla mnie trochę jest przekombinowany, szczerze mówiąc. Nie zdziwiłbym się, gdyby wprowadzono ten system 1:1, to sami urzędnicy by się nie połapali, czym tak naprawdę zarządzają. Myślę też, że ten pomysł z zarządzaniem 10 miastami jest dziwaczny, szczerze mówiąc. Myślę, że po prostu powinniśmy stworzyć jasny podział administracyjny Egvallandu i dany urzędnik będzie zarządzać wszystkimi miastami na posiadanym siebie terenie (chyba, że źle zrozumiałem intencję Pana Premiera, w takim razie przepraszam). Ale ogólnie pomysł mi się podoba, tyle że dla mnie jego założenia nie są do końca jasne i klarowne. RE: Pomysł na republikański quasi-feudalizm - Erik Otton von Hohenburg - 10 Gru 2020 W każdym razie teraz jedyne co chciałbym zaproponować, po głębszym namyśle, aby własciel komitatu tytułował się poprostu włascielem komitatu — nie burmistrzem czy starostą, ponieważ to całkowicie deprecjonuje całą idee samorządu, na którego atrakcyjność zasadniczo składa się przede wszystkim fakt, iż stanowi on własność prywatną obywateli (z wyjątkiem jednostek wyższego szczebla rzecz jasna). Poza tym zaproponowana tytulatura z mojej strony jest rzeczywiście trochę zbyt skomplikowana i niejasna, a z drugiej strony wciąż można byłoby pokusić się o wymyślenie czegoś ciut bardziej oryginalnego niz burmistrz czy wójt, aczkolwiek nie twierdzę, że są to złe nazwy. RE: Pomysł na republikański quasi-feudalizm - Mateusz Żmigrodzki - 10 Gru 2020 Dobra, to ogólnie podsumowując jestem za. To teraz wystarczy tylko przygotować odpowiedni projekt ustawy, która by regulowała spraw związane z samorządem. RE: Pomysł na republikański quasi-feudalizm - Artur Kardacz - 10 Gru 2020 Cytat:....drugiej strony wciąż można byłoby pokusić się o wymyślenie czegoś ciut bardziej oryginalnego niz burmistrz czy wójt, aczkolwiek nie twierdzę, że są to złe nazwy. No moim zdaniem są to "neutralne" nazwy i bez problemu wpasują się w nasz klimat. Niestety nie możemy pozwolić sobie na bardziej wyszukane nazwy bo mogą one nie pasować do narracji. Tak byłoby w przypadku zastosowania takich nazw jak: Prokonsul czy Prefekt. Cytat:W każdym razie teraz jedyne co chciałbym zaproponować, po głębszym namyśle, aby własciel komitatu tytułował się poprostu włascielem komitatu — nie burmistrzem czy starostą. Pod tym mogę się podpisać. Bez zbędnego dziwactwa. |