![]() |
|
Emunik [Narracja] - Wersja do druku +- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu) +-- Dział: Podziemia Zamku Królewskiego (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=39) +--- Dział: Forum Archiwalne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=628) +---- Dział: Kraje koronne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=28) +----- Dział: Nowa Winkulia (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=361) +----- Wątek: Emunik [Narracja] (/showthread.php?tid=3061) |
Emunik [Narracja] - Erik Otton von Hohenburg - 08 Lis 2020 Kanclerz von Hohenburg po załatwieniu co ważniejszych spraw udał się poprosić Prezydenta Związkowego o tydzień, dwa urlopu w czasie którego mógłby wypocząć i odzyskać siły do dalszego sprawowania władzy nad państwem, i urlop ten otrzymał, czym prędzej udał się więc na wypoczynek, którego miejscem odbywania miała okazać się wyspa Emu — najdalej na południe wysunięta wyspa Związku Winkulijskiego, całkiem blisko wysp Królestwa Hasselandu.
![]() To doskonałe miejsce do wypoczynku! — powiedział sobie w duchu Erik mając w oczach widok rajskiej, ciepłej wyspy nad którą słońce zdaje się nie zachodzić, zwłaszcza że tym czasem w stolicy padał deszcz — ludzie mi tego nie wybaczą! — taka myśl też przebrnęła wraz ze wszystkimi scenariuszami wykorzystania tego faktu przez opozycję i jej niecną w jego mniemaniu propagandę — w sumie co ich to obchodzi? — zapytał się w duchu, poczym zaczął już załatwiać sobie pobyt w Pałacu Notingtonów, który jak się dobrze składało należał do Skarbu państwa...
RE: Emunik [Narracja] - Erik Otton von Hohenburg - 09 Lis 2020 Erik przyleciał na tą piękną jak mniemał wyspę i choć z jednej strony lokalna nieskażona ręką ludzką przyroda zdawała się go nie zawodzić, otyle już widok samego Emunik nie tak już bardzo. Od momentu w którym w mieście zawisły winkulijskie flagi minął prawie rok, i od tego czasu w zasadzie niewiele się zmieniło, no może poza ogarnięciem kilku ważniejszych ulic i śmieciami które już nie warlały się na ulicach. Obsługa szefa rządu zaniosła już jego osobiste rzeczy do państwowego hotelu, on sam zaś postanowił udać się do pięknego parku przed hotelem aby tam zaczerpnąć świeżego powietrza.
Czyż to nie cudowne miejsce? — zapytał towarzyszącego mu podczas spaceru lokalnego włodarza
Zaiste, to jedno z moich ulubionych! — odpowiedział, poczym zaczął wprowadzać Kanclerza w tok lokalnych problemów prostych ludzi zamieszkujących winkulijskie kolonie Standard życiowy lokalnej ludności nie uległ znaczącej poprawie, i rośnie ogólne niezadowolenie — odpowiedział Ale z czego? — z czego? przyczyną jest polityka Związku wobec mieszkańców Azymutii, choć nie jest to chamska kolonizacja w stylu muratyckim, to jednak ludzie boleśnie odczuwają monopol ligi na handel towarami które stanowią podstawę tutejszej gospodarki, wiele plantacji chociażby herbaty zbankrutowało, bo nie mogli sprzedawać swoich towarów za granicą, i przez to wiele osób utraciło źródło utrzymania, a inni skarżą się na nie ludzkie tratowanie przez nowych włascieli winkulijskich plantacji od których liga kupuje towar... nie wspominam już o braku wsparcia dla kultury azymuckiej, winkulizacji w każdym aspekcie naszego życia i zarządzaniu naszym regionem z Kanugardu! — aha, to w tym tkwi problem — w zasadzie... Tak... Dalej spacer upłynął w milczeniu, aż do chwili gdy przybyli do Pałacu Nothingonów na obiad, więcej już o polityce nikt nie chciał gadać, wszędzie tylko problemy, problemy, problemy nigdy dobrych wieści, goście cicho spożywali zupę, gdy ktoś, z personelu przybył do jadalni poinformować, że właśnie trwa protest przed miejscem zakwaterowania szefa rządu wobec jego polityki względem regionu. |