Związek Winkulijski
Pytanie o suwerenność - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Podziemia Zamku Królewskiego (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=39)
+--- Dział: Forum Archiwalne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=628)
+---- Dział: Wiadomości z kraju (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=187)
+---- Wątek: Pytanie o suwerenność (/showthread.php?tid=3019)



Pytanie o suwerenność - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 17 Paż 2020

W przysiędze ks. Żmigrodzki powiedział:

Cytat:do woli Narodu się zawsze stosować i jako wódz jego - Folksfüther zawsze go kierować.
Czy to nie jest wewnętrznie sprzeczne? Czyja wola jest obowiązująca - Narodu czy wodza? Kto kieruje państwem - wódz czy Naród? Czy na każde z powyższych pytań odpowiedź może być inna?


Kto więc jest suwerenem? Przypominam, że suwerenność jest niepodzielna.


RE: Pytanie o suwerenność - Mateusz Żmigrodzki - 17 Paż 2020

Nie, tutaj nie sprzeczności. Po prostu suwerenem jest Naród, który wyraża swoją wolę w różnoraki sposób. Folksfüther temu Narodowi przewodzi i wypełniając jego wolę kieruje nim, czyli dbając o wypełnienie woli Narodu ustala odpowiednie kierunki w polityce państwa. Więc żadnej sprzeczności tutaj nie znajduję. Najwidoczniej słowa przysięgi nie do końca okazały się jasne, za co Szanownego Profesora przepraszam. Poprawimy to w następnej edycji (o ile będzie trzeci Folksfuether).


RE: Pytanie o suwerenność - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 18 Paż 2020

Czyli wola narodu stoi wyżej niż wola wodza? Innymi słowy, wódz nie przewodzi?


RE: Pytanie o suwerenność - Mateusz Żmigrodzki - 18 Paż 2020

(18 Paż 2020, 21:02:26)AndrzejSwarzewski napisał(a): Czyli wola narodu stoi wyżej niż wola wodza? Innymi słowy, wódz nie przewodzi?

Heh, jak ja uwielbiam tego typu manipulacje. Jestem świadomy, że Pan ma dosyć specyficzne poczucie humoru, ale że aż tak, to szok dla mnie.

Gdyby Pan zrobił coś takiego na lekcji polskiego prowadzonej przez dobrego polonistę, czyli interpretował znaczenie wyrazu w ten sposób - to by marnie Pan skończył. Bo tak się nie robi po prostu. Ja wiem, że Pan jest humanistą nie tego pokroju, jednak to nawet nie kwestia wiedzy językowej, a po prostu logiki.

Ale dobra, koniec trzęsienia się. "Przewodzić" jest synonimem wyrazu "kierować". Czyli chodzi tu o to samo - stanie na czele narodu. A jeśli chodzi o wolę Narodu, a wolę Folksfuethera - to wola Narodu jest wolą Folksfuethera, albowiem Folksfuether jest częścią tego Narodu. U nas nie ma alienacji przywództwa.


RE: Pytanie o suwerenność - Erik Otton von Hohenburg - 18 Paż 2020

Tu raczej na istotniejsze jest pytanie, czy obecnie mamy do czynienia z rozdźwiękiem między wolą wodza a wolą Narodu?  W naszych warunkach mamy zaledwie kilku obywateli, w których zbytnio nie dostrzegam jakiegoś szczególnego pociągu do przewodzenia państwem, tak więc godzą się na rządy kogoś, kto przedstawi jakąś wizję państwa, bo sami albo nie mają albo nie chcą zaproponować całościowej, lepszej wizji, żeby nie było nie jest to żaden zarzut, uważam nawet to za swego rodzaju naturalne zachowanie, o ile nie skutkuje całkowitą biernością i nie próbowaniem przynajmniej od czasu do czasu czegoś nowego zaproponować. Tak więc gdybym to ja składał tą przysięgę, to powiedziałbym że to dywagacje bez celowe poza nielicznymi cenzusami w których wola narodu nie jest tożsama z wolą Prezydenta, ale tu z kolei mamy do czynienia z konfliktem politycznym o którym traktują odrębne przepisy prawa. Stany Generalne są w stanie skutecznie blokować wszelkie inicjatywy Prezydenta w świetle obecnego prawodawstwa, jednak z drugiej strony Prezydent posiada środki aby blokować reformy forsowane przez paralment, zatem jak widać konstytucja w ogólnym przynajmniej zarysie dąży do uzyskania konsensusu między społecznością a jej przywódcą, nie wskazując jednoznacznie która ze stron ma silniejszą legitymację do realizacji konkretnych postulatów politycznych, ale w ostateczności jednak Stany Generalne mają prawo odwołać Folksfühtera, więc koniec końców wychodzi na to że wola narodu jest najważniejsza. Jednak elementy te w znacznej mierze nie są w stanie bez siebie funkcjonować, to trochę tak jak pytać czy ważniejsza jest wola kierowcy, czy stan techniczny pojazdu? Bez sprawnego jednego i drugiego elementu ciężko dokądkolwiek pojechać, zwłaszcza jak, mówimy o sytuacjach skrajnego konfliktu.


RE: Pytanie o suwerenność - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 18 Paż 2020

Cytat:Heh, jak ja uwielbiam tego typu manipulacje. Jestem świadomy, że Pan ma dosyć specyficzne poczucie humoru, ale że aż tak, to szok dla mnie.

Gdyby Pan zrobił coś takiego na lekcji polskiego prowadzonej przez dobrego polonistę, czyli interpretował znaczenie wyrazu w ten sposób - to by marnie Pan skończył. Bo tak się nie robi po prostu. Ja wiem, że Pan jest humanistą nie tego pokroju, jednak to nawet nie kwestia wiedzy językowej, a po prostu logiki.

Ale dobra, koniec trzęsienia się. "Przewodzić" jest synonimem wyrazu "kierować". Czyli chodzi tu o to samo - stanie na czele narodu. A jeśli chodzi o wolę Narodu, a wolę Folksfuethera - to wola Narodu jest wolą Folksfuethera, albowiem Folksfuether jest częścią tego Narodu. U nas nie ma alienacji przywództwa.
Jakiego typu manipulacje? Jeżeli ktoś tu jest na bakier z wiedzą językową i logiką, to nie ja, lecz Wasza Ekscelencja Pan Prezydent. Etymologia słów "wódz" i "przewodzić" jest wspólna, pochodzi od prasłowiańskiego vodìti, z którego wzięło się polskie, bliźniaczo podobne "wodzić". Wódz (prze)wodzi. Podobnie z resztą w języku niemieckim z którego (po przekształceniu) wzięliście nazwę własną tytułu wodzowskiego. Führer oznacza przywódcę, zaś führen - przewodzić. 


Zgadzam się, że "przewodzić" i "kierować" to w tym przypadku synonimy. Ale to niczego nie zmienia, bo tak czy inaczej pojawia się pytanie, czy skoro wódz wyznacza kierunek (kier-uje), to czy na pewno to on musi się stosować do woli Narodu. Bo gdyby musiał, to znaczyłoby, że to Naród kieruje (przewodzi). 

A argument, że wola narodu jest wolą wodza, bo wódz jest częścią Narodu, jest całkowicie nielogiczny. Każdy obywatel jest częścią Narodu. Czy chce Pan powiedzieć, że wszyscy członkowie narodu winkulijskiego posiadają jedną wolę? Czy wobec tego jednostki przynależące do narodu winkulijskiego nie posiadają woli jednostkowej?


Cytat:Tu raczej na istotniejsze jest pytanie, czy obecnie mamy do czynienia z rozdźwiękiem między wolą wodza a wolą Narodu?  W naszych warunkach mamy zaledwie kilku obywateli, w których zbytnio nie dostrzegam jakiegoś szczególnego pociągu do przewodzenia państwem, tak więc godzą się na rządy kogoś, kto przedstawi jakąś wizję państwa, bo sami albo nie mają albo nie chcą zaproponować całościowej, lepszej wizji, żeby nie było nie jest to żaden zarzut, uważam nawet to za swego rodzaju naturalne zachowanie, o ile nie skutkuje całkowitą biernością i nie próbowaniem przynajmniej od czasu do czasu czegoś nowego zaproponować. Tak więc gdybym to ja składał tą przysięgę, to powiedziałbym że to dywagacje bez celowe poza nielicznymi cenzusami w których wola narodu nie jest tożsama z wolą Prezydenta, ale tu z kolei mamy do czynienia z konfliktem politycznym o którym traktują odrębne przepisy prawa. Stany Generalne są w stanie skutecznie blokować wszelkie inicjatywy Prezydenta w świetle obecnego prawodawstwa, jednak z drugiej strony Prezydent posiada środki aby blokować reformy forsowane przez paralment, zatem jak widać konstytucja w ogólnym przynajmniej zarysie dąży do uzyskania konsensusu między społecznością a jej przywódcą, nie wskazując jednoznacznie która ze stron ma silniejszą legitymację do realizacji konkretnych postulatów politycznych, ale w ostateczności jednak Stany Generalne mają prawo odwołać Folksfühtera, więc koniec końców wychodzi na to że wola narodu jest najważniejsza. Jednak elementy te w znacznej mierze nie są w stanie bez siebie funkcjonować, to trochę tak jak pytać czy ważniejsza jest wola kierowcy, czy stan techniczny pojazdu? Bez sprawnego jednego i drugiego elementu ciężko dokądkolwiek pojechać, zwłaszcza jak, mówimy o sytuacjach skrajnego konfliktu.
Ależ ja nie twierdzę, że Prezydent Żmigrodzki ma jakieś interesy rozbieżne z Narodem. Dążę tylko do ustalenia, dla własnej ciekawości, co oznacza owe "wodzostwo", czyli "kierowanie narodem" z prezydenckiej przysięgi. Czy jest to owa zasada wodzostwa z wikipedii. "Zasadę wodzostwa cechowała ściśle hierarchiczna struktura władzy, zasada pełnego posłuszeństwa wodzowi, który utożsamiany był z państwem, bezwzględnego podporządkowania wobec poleceń przełożonych i przekonania o ich nieomylności, zależności i odpowiedzialności wobec mocodawców, oraz parareligijny kult przywódcy." Czy też tytuł "wodza" jest tylko użytym bezrefleksyjnie narracyjnym ozdobnikiem, który nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, w której JE Żmigrodzki jest tylko prezydentem - obieralnym urzędnikiem państwowym, uzależnionym od rzeczywistego suwerena - narodu. 


Powtórzę jeszcze raz, jeśli prezydent musi "do woli narodu się zawsze stosować", to nie ma już miejsca, by to on tym narodem kierował. Można oczywiście wybiegać w jakąś volkistowską mistykę, irracjonalnie zakładać jedność woli całego narodu, ale to niczego nie zmieni. Gdzieś musi istnieć suweren, podmiot władzy. Brak suwerennego ośrodku władzy, a więc takiego, który zdolny jest do tworzenia prawa (podczas gdy sam nie ma ponad sobą innego prawa, niż ew. prawo Boże i prawo natury), stawiałby pod znakiem zapytania państwowość Związku Winkulijskiego. Jeśli jednocześnie Naród może zmuszać prezydenta do wszystkiego, a prezydent zawsze go kieruje, to mamy tu sprzeczność. Oba ośrodki władzy muszą w tym samym czasie wydawać sobie nawzajem i wykonywać polecenia.