Związek Winkulijski
Zmiana nazwy dla głowy państwa (i innych aspektów jego dzialności)? - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Podziemia Zamku Królewskiego (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=39)
+--- Dział: Forum Archiwalne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=628)
+---- Dział: Wiadomości z kraju (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=187)
+---- Wątek: Zmiana nazwy dla głowy państwa (i innych aspektów jego dzialności)? (/showthread.php?tid=2793)



Zmiana nazwy dla głowy państwa (i innych aspektów jego dzialności)? - Erik Otton von Hohenburg - 19 Kwi 2020

Jak w tytule, dziś porozmawiamy sobie na temat reorganizacji władzy wykonawczej w Egvallandzie — zaznaczam, iż nie jest to dyskusja wynikająca z jakiś konkretnych zobowiązań wobec nowej federacji winkulijsko-volkiańskiej, a z moich własnych poczynionych jakiś czas temu obserwacji. Od dłuższego już czasu w naszym kraju funkcjonuje wybór co trzy-cztery miesiące kandencyjnej głowy państwa, Prezydenta który w teorii przynajmniej w pełni kontroluje poczynania namiastki winkulijskiego rządu. Problem w tym, że władza ludu winkulijskiego nie wyraża się w pośrednich wyborach, a w Stanach Generalnych do których należy każdy aktywny obywatel egvallandzki, co w zasadzie czyni wybory prezydenckie w WRE sztuką dla sztuki, tym bardziej że od czasów wyboru Aleksandra van der Egvala na Naczelnika Związku Winkulijskiego 2 lata temu, tylko trzy osoby sprawują w tym kraju faktyczną władze. Osobiście jestem za tym aby jak najwięcej udziału we władzy miały osoby z poza grona starych winkulijskich weteranów, ale zabawa w wybory prezydenckie przy tej sytuacji demograficznej jest conajmniej groteskowa i generuje szkodliwe przepisy przez które ciągłość władzy mogłaby ulec zachwianiu, w skutek zbyt niskiej frekwencji wyborczej np.

Kolejna kwestia, to jak kiedyś obecny Prezydent WRE zauważył w trakcie luźnej rozmowy na temat przyszłości kraju na discordzie — Egvalland posiada wiele elementów charakterystycznych dla monarchii, lenna, rozwiniętą tytulature, połowę obszaru naszego kraju zajmowała niegdyś autonomiczna i monarchistyczna Netopia, zaś Winkulia odradzała się jako monarchia. Obecny system lenny jest niekompatybilny z republikańską narracją państwa, z której jednak ani ja ani zapewne nikt inny nie chce rezygnować.

Wpadłem zatem na pomysł, który w domyśle ma stanowić pewien kompromis pomiędzy monarchistycznymi meandrami naszej narracji i jej republikańskim kierunkiem, czyli zstąpienie urzędu Prezydenta urzędem Raghalla, na modlę czarnokrajestańską, urzędnik ten zachowałby dotychczasowe kompetencje prezydenta (tworzenie rządu, powoływanie premiera, nadawanie i odbieranie lenn, dowódctwo nad armią itp.), zmieniłby się jednak tryb jego powoływania — byłby powoływany przez Stany Generalne do czasu formalnego odwołania, podobny trik można byłoby zastosować w przypadku innych urzędników państwowych np. Przewodniczącego Stanów Generalnych. Wzorem Samoa, które choć formalnie uchodzą za republikę, to jednak do głowy państwa zwraca się per Wasza Wysokość, jak w klasycznej monarchii. Myślę, że i u nas można byłoby zastosować ten rytuał także u nas, likwidując tym samym zbędną biurokracje, i budując narrację w oparciu o najlepsze monarchistyczne i republikańskie wzorce, w dodatku nie ucierpiałby na tym poziom demokratyzacji naszego życia publicznego, jako że z łatwością można byłoby takiego urzędnika pozbawić władzy w przypadku podjęcia szkodliwych dla społeczności działań. Chętnie ubarwiłbym tą narrację innymi elementami monarchistycznymi np. uroczystą koronacją Raghalla.

Dziękuję za uwagę, i mam nadzieję że nowa konstytucja federacji winkulijsko-volkiańskiej zagwarantuje nam odrobinkę swobody w prowadzeniu polityki wewnętrznej, aby ta dyskusja nie odbyła się na próżno.



Re: Zmiana nazwy dla głowy państwa (i innych aspektów jego dzialności)? - Mateusz Żmigrodzki - 20 Kwi 2020

Chcę zauważyć, że Związek Winkulijski nie był monarchią, ale był państwem o ustroju republikańskim, zarządzanym przez odpowiednie organy państwa. Więc, moim zdaniem, wprowadzanie elementów monarchistycznych do ustroju państwa gwałci dziedzictwo Egvala. Tak, racją jest że mamy mało osób do zabawy w wybory, ale rozwiązaniem nie jest wprowadzanie monarchii elekcyjnej. Nie zabijajmy prawdziwego klimatu Egvallandu, jakimiś sarmatyzmami.

W ogóle, dopiero niecały miesiąc temu uchwaliliśmy nową Konstytucję, w której to Pan Panie Premierze zaproponował ustrój republikański, więc nie wiem dlaczego Pan chce nagle zmieniać po 25 dniach Konstytucję? Coś takiego jest niepoważne, Konstytucję się pisze tak, aby jej nie zmieniać co chwila. Albowiem gdy ciągle się ją zaczyna poprawiać to robi się niespójna. Jak już mamy już teraz koniecznie zmieniać, to dokonajmy o wiele większej i zaawansowanej zmiany, a nie wprowadzenie monarchii elekcyjnej.

Ogólnie sam uważam, że elementy monarchiczne, takie jak lenno i stopnie szlacheckie trzeba będzie z czasem zniwelować, np. lenna przekształcić w znane w demokracji partnerstwo publiczno prywatne, a godności szlacheckie zamienić na jakieś przywileje finansowe albo społeczne.


Re: Zmiana nazwy dla głowy państwa (i innych aspektów jego dzialności)? - Erik Otton von Hohenburg - 20 Kwi 2020

Mateusz Żmigrodzki napisał(a):Chcę zauważyć, że Związek Winkulijski nie był monarchią, ale był państwem o ustroju republikańskim, zarządzanym przez odpowiednie organy państwa. Więc, moim zdaniem, wprowadzanie elementów monarchistycznych do ustroju państwa gwałci dziedzictwo Egvala. Tak, racją jest że mamy mało osób do zabawy w wybory, ale rozwiązaniem nie jest wprowadzanie monarchii elekcyjnej. Nie zabijajmy prawdziwego klimatu Egvallandu, jakimiś sarmatyzmami.


Była to w zasadzie luźna propozycja naprawy systemu wyborów głowy państwa, nie będę na siłę starał się przekształcić Winkulię w monarchie, jeżeli taka jest wola naszych drogich obywateli, ale to wciąż nie zmienia faktu iz jak sam Pan Prezydent zauważył nie mamy dostaecznie licznej społeczności aby bawić się w wybory Prezydencie w sposób inny, niż to ma miejsce w przypadku Przewodniczącego Stanów Generalnych, przy czym też jego wybór co trzy miesiące jest w sumie pustą i nic nie wnoszącą czynnością biurokratyczną.

Mateusz Żmigrodzki napisał(a):W ogóle, dopiero niecały miesiąc temu uchwaliliśmy nową Konstytucję, w której to Pan Panie Premierze zaproponował ustrój republikański, więc nie wiem dlaczego Pan chce nagle zmieniać po 25 dniach Konstytucję? Coś takiego jest niepoważne, Konstytucję się pisze tak, aby jej nie zmieniać co chwila. Albowiem gdy ciągle się ją zaczyna poprawiać to robi się niespójna. Jak już mamy już teraz koniecznie zmieniać, to dokonajmy o wiele większej i zaawansowanej zmiany, a nie wprowadzenie monarchii elekcyjnej.


W którym miejscu mówiłem o natychmiastowej zmianie konstytucji? Gdybym chciał do czegoś takiego doprowadzić w natychmiastowym tępię, to już dziś pewnie zaprezentowałbym projekt nowelizacji konstytucji. Nasz ustrój na ten moment jest spójny, co nie oznacza że jest idealny i nie wymaga chociażby drobnych zmian, dążę do zebrania jak największej ilość danych na temat tego jak sprawdza się funkcjonalność naszego ustroju w naszych warunkach, zbieram pomysły, które za najwcześniej kilka miesięcy przeleje na papier jako spójną wizję reformy państwa, można to było zauważyć już wcześniej w momencie gdy inicjowałem dyskusje na temat dewizy WRE.

Mateusz Żmigrodzki napisał(a):Ogólnie sam uważam, że elementy monarchiczne, takie jak lenno i stopnie szlacheckie trzeba będzie z czasem zniwelować, np. lenna przekształcić w znane w demokracji partnerstwo publiczno prywatne, a godności szlacheckie zamienić na jakieś przywileje finansowe albo społeczne.

Pomysł godny rozważenia, byłbym wdzięczny za rozwinięcie tej myśli.


Re: Zmiana nazwy dla głowy państwa (i innych aspektów jego dzialności)? - Ametyst Faradobus - 21 Kwi 2020

Jeżeli mogę się wtrącić to weźcie pod uwagę, że ten "prezydent" Samoa jest Jego Wysokością nie dlatego, że pełni tę funkcję, ale po prostu ten tytuł przysługuje wodzom czterech głównych plemion, a to już jest funkcja dożywotnia i dziedziczna.


Re: Zmiana nazwy dla głowy państwa (i innych aspektów jego dzialności)? - Erik Otton von Hohenburg - 21 Kwi 2020

Dziękuję za tą jakże cenną uwagę!


Re: Zmiana nazwy dla głowy państwa (i innych aspektów jego dzialności)? - Artur Kardacz - 23 Kwi 2020

Czyli to całkowicie zmienia postać rzeczy. Mi pomysł z Raghallem bardzo się podoba i uważam że warto go wprowadzić. Niestety ale żeby w pełni to funkcjonowało niezbędna będzie modyfikacja naszego ustroju, co jak widać nie spotyka się z aprobatą innych obywateli. Starostwa uważam że warto zostawić i nie zmieniać ich formy, w głównej mierze na tym opiera się nasza aktywność i narracja. Zmiana ich w PPP zabiję klimat i możliwości.


Re: Zmiana nazwy dla głowy państwa (i innych aspektów jego dzialności)? - Erik Otton von Hohenburg - 24 Kwi 2020

Jeżeli chodzi o samą zmianę nazwy głowy państwa z Prezydenta na Raghalla, to nie widzę żadnego problemu, także dostosowanie trybu wyborczego do naszych demograficznych realiów też w niczym nie zaszkodzi. Może też zbytnio rozpędziłem się z motywami monarchistycznymi tej zmiany, ale ta modyfikacja nie musi mieć jednoznacznie promonarchistycznego charakteru.


RE: Zmiana nazwy dla głowy państwa (i innych aspektów jego dzialności)? - Erik Otton von Hohenburg - 10 Maj 2020

Dzisiaj rozpisane zostały w naszym kraju wybory prezydenckie w związku z dymisją JE Mateusza Żmigrodzkiego w związku z tym iż nie spodziewam się tłumu chętnych na to stanowisko, chciałbym się was nielicznych pozostałych zapytać, czy to nie jest najwyższy czas na powrót do bezpośredniego wyboru głowy państwa przez Parlament, albo wprowadzenia zmian o których mowa w tym temacie? Nie mówię że trzeba te zmiany wprowadzać natychmiast, ale wybory bezpośrednie przeprowadzane co miesiąc aby wybrać te same trzy osoby nie ma jak dla mnie żadnego sensu.


RE: Zmiana nazwy dla głowy państwa (i innych aspektów jego dzialności)? - Artur Kardacz - 04 Cze 2020

W zasadzie pisałem już o tym na discordzie ale nie było zbytnio dużego odezwu w tej sprawie. Analizując naszą obecną sytację z wyborami i to kto tak na prawdę rządzi, doszedłem do wniosku że może warto zmienić nasz ustrój. Do naszego modeluje państwa  (biorąc pod uwagę elity rządzące) idealnie pasuje autokracja. Wiele razy było wyżej podkreślane że władza przechodzi tylko między nas troje, najważniejszy głos również ma nasza trójka. Jedynie Izba Poselska jest tym organem które odróżnia nas od tego ustroju. Co Szanowni o tym myślą? Czy da się pogodzić nieograniczoną władzę jednostki i IP?

W zasadzie jest to doskonałe rozwiązanie problemu o którym wspomina Erik. Zamiast po raz enty wybierać te same osoby, po prostu dajmy im władzę.