Związek Winkulijski
TVW Vihres - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Podziemia Zamku Królewskiego (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=39)
+--- Dział: Forum Archiwalne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=628)
+---- Dział: Kraje koronne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=28)
+----- Dział: Archiwum prowincji (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=478)
+------ Dział: Egvalland (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=336)
+------- Dział: Archiwum Kraju Związkowego (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=570)
+------- Wątek: TVW Vihres (/showthread.php?tid=1136)

Strony: 1 2


TVW Vihres - Erik Otton von Hohenburg - 04 Lip 2019

[Obrazek: tvpis5381b2.jpg]

Zarząd TVW w porozumieniu z władzami Królestwa Netopi i Prezydium Rządowym podjął decyzję ws. utworzenia regionalnego oddziału Telewizji Winkulijskiej w stolicy królestwa — Vihres. — Przez 8 ostatnich dni rząd [Naszej] Przyszłości i SPR wsłuchiwał się w żądania Netopejczyków i Netopejek i dołożył w związku z tym  wszelkich starań, aby ich marzenie o oddziale regionalnym Telewizji Winkulijskiej w Vihres, w końcu się ziściło. — mówi dla TVW Wiceprezydent Hohenburg. 



RE: TVW Vihres - Artur Kardacz - 05 Lip 2019

Nocny raport 

Dobry wieczór Państwu... Barbara Gruszka..
zapraszam na Nocny raport.

A dziś w programie:

- sprzedaż zamku Gostyń 

- wybuch gazu w Adamowie

- powstanie Królewskiej Straży Zamkowej 

- emigracji muzułmanów do Al - Aleman i Albionu




Wczoraj JKM Artur Kardacz wystawił Zamek Gostyń na licytację. Początkowo cenę 600 renów zaproponował Prezydenta Egvallandu Aris Kostas. Po kilku godzinach do akcji wkroczył Alfred Fabian von Tehen-Dżek który przedstawił ogromną kwotę 10 000 renów, nie przestraszyło to jednak innych przed zalicytowaniem. Aktywnie w licytacji uczestniczyli Grzegorz Szarak oraz Henryk Wespucci lecz ostatecznie zamek trafił w ręce Pana Ministra Alfreda. Cena za jaką kupił budowlę to 19 500 renów! Według doniesień Zamek Gostyń ma być siedzibą dworu Królewskiego Króla Hulenvadu podczas jego pobytu w Egvallandzie. Dzięki sprzedaży zamku skarbiec królewski zarobił dużą sumę pieniędzy.




1 lipca w bloku 21 przy ul. Porannej doszło do wybuchu gazu. Do eksplozji doszło kilkanaście minut po 23, zniszczone zostały dwa piętra. Wszyscy mieszkańcy zostali ewakuowani także ci z sąsiednich bloków, w akcji gaśniczej uczestniczyło 14 jednostek straży pożarnej. Gaz wybuchł na czwartym piętrze lecz sama eksplozja i następujący po niej pożar mocno uszkodziło mieszkanie na piętrze wyżej. 

Wybuch był tak silny, że fragmenty konstrukcji bloku wylądowały na terenie pobliskiej szkoły.

- Huk był ogromny. Moja pierwsza myśl od razu była taka, że wybuchł gaz. Nie wiedziałem tylko gdzie. Od razu strach: zostać czy wyjść. Zadzwoniłem na straż i polecili aby wyjść i odejść na bezpieczną odległość - opowiadał Marco, mieszkaniec sąsiedniego bloku. 

Po kilku godzinach pożar został ugaszony.





3 lipca z polecenia Króla Netopi utworzona została organizacji "Królewska Straż Zamkowa". Ma zajmować się ona ochroną Króla, dworu oraz zamków. Według wstępnych raportów do straży zapisało się już 400 członków. Straż jednak nie przyjmuje wszystkich, aby dojść do straży należy pochodzić z bogatej rodziny (najczęściej posiadającej tytuł) oraz posiadać wykształcenie wyższe.



Po opuszczeniu starostwa Sułtanat Siyah przez starostę Fezil Emre, część mieszkańców w obawie przed biedą uciekła do sąsiedniego Al - Aleman oraz Albionu. Według raportów granicę starostwa należącego do Hrabiego Erika przekroczyło już 1200 mieszkańców Sułtanatu. Możliwe że na tym się nie skończy.


Na dziś to wszystko... dziękuję za oglądanie i życzę dobrej nocy.


RE: TVW Vihres - Artur Kardacz - 05 Lip 2019

Z ostatniej chwili

Witam serdecznie o to ja wasz ulubiony prowadzący Tadeusz Tabaka. W dzisiejszym programie temat bardzo ważny dla Królestwa Netopi a nawet i całego Egvallandu.

Temat którego dotyczy sprawa miała miejsce wczoraj. Sułtanat Siyah został opuszczy przez władcę, w starostwie panuje totalny chaos. Większość mieszkańców już ucieka do Al - Aleman i Netopi. Według danych Netopskiej Straży Granicznej granicę Królestwa przekroczyło aż 5000 uchodźców. Nie została jeszcze podjęta decyzja co do emigrantów, na tą chwilę zostali osadzeni w obozie przejściowym niedaleko Kawaldu Południowego. Jakie mogą być skutki opuszczenia przez władzę starostwa, zapytamy naszego gościa polityka Stronnictwa Netopskiego pana Pawła Jurkiewicza.


P: - witam w studiu Panie Pawle, proszę wyjaśnić nam jaki mogą być skutki takiego działania w przyszłości, czego można się spodziewać i jak temu zapobiec?

PJ: - dzień dobry Państwu, oczywiście nie można do końca przewidzieć co takiego może się wydarzyć. Starostwo może popaść w kryzys, znaczna część mieszkańców może wyjechać. Jednak nie musi do tego dochodzić. Jak już mówiłem ciężko jest określić na tak wczesnym etapie co może się stać.

P: - dobrze, w taki razie proszę chociaż w małym stopniu przybliżyć nam obecną sytuację Sułtanatu.

PJ: - przygotowałem wstępny raport w tej sprawie więc pozwole sobie zacytować kilka fragmentów. Otóż sytuacja starostwa pogarsza się z godziny na godzinę. Oprócz tego że większość mieszkańców miast wyjeżdża z kraju, to działalności zawiesiły wszystkie służby. Nie ma szkoły, nie ma policji, zamknięte zostały szpitale oraz wszystkie urzędy. Dodatkowo zaczęły formować sie pewne grupy m.in "Ruch Wyzwolenia Sułtanat Siyah" lub bardzo radykalna grupa "Armia Złotej Szabli". Sądzę że cel tych grup jest jeden, zdobycie władzy w starostwie. 


P: - czy można mówić tutaj o zagrożenie ze strony tych grup? 


PJ: - nie sądzę aby te ugrupowania miały na celu zniszczenie swojego starostwa lub zdobycie władzy siłą. Kraj pogrążony jest w kryzysie i przedstawiciele "Ruchu Wyzwolenia Sułtanat Siyah" i "Armi Złotej Szabli" doskonale o tym wiedzą. 

P: - to wszystko, dobrze że rzucił Pan trochę światla na tą sprawę, wszyscy mieszkańcy Egvallandu bacznie obserwują co dzieję się w starostwie. Dziękuję Panu za przybycie a wam drodzy widzowie za oglądanie!


RE: TVW Vihres - Artur Kardacz - 08 Lip 2019

Z ostatniej chwili

Dzień dobry, z tej strony Tadeusz Tabaka i zapraszam was na dziennik Z ostatniej chwili....

Dziś skupimy się na bardzo ważnym temacie jakim jest Sułtanat Siyah. Przez ostatnie dni sytuacja bardzo się pogorszyła, zamiast pokojowego rozwiązania sytuacji dwie radykalne grupy "Ruch Wyzwolenia Sułtanat Siyah" oraz "Armii Złotej Szabli" rozpoczęły krwawą walkę na ulicach starostwa. Na tą chwilę główny pałac sułtana kontrolują bojownicy złotej szabli, co ciekawe były starosta zamiast opanować sytuacje i wskazać pokojowe rozwiązanie, sam namawia do walki między sobą. Nie znamy jeszcze dokładniej liczby ofiar,  starostwo jest zamknięte dla ludzi z zewnątrz przez bojowników. Przywódcami tych dwóch grup są Ebil Akhma-Raz (Ruch Wyzwolenia Sułtanat Siyah) oraz Fazil Hakim (Armia Złotej Szabli). Czy władzę Egvallandu podejmą w tej sprawie jakieś kroki?


RE: TVW Vihres - Artur Kardacz - 08 Lip 2019

Ciąg dalszy programu Z ostatniej chwili


- Na zaistniałą sytuację w starostwie Sułtanat Siyah nie trzeba było długo czekać na odpowiedz ze strony Egvallandzkigo rządu. Według postanowienia Prezydenta do starostwa wysłane mają być siły stabilizujące które mają, cytując Prezydenta zaprowadzić porządek i stabilizację.
Z rozkazu Naczelnego Dowódcy utworzona została specjalna grupa "Grom" która jeszcze dziś zostanie wysłana do Sułtanatu aby ustabilizować sytuację. Do starostwa pojechał również nasz korespondent który to będzie informował nas na bieżąco z sytuacji w starostwie, na dziś to wszystko. Dobrej nocy!


RE: TVW Vihres - Artur Kardacz - 09 Lip 2019

Artur Kardacz
Urodzony by przetrwać

Odc. 1
 ogień: dar bogów




Odkrycie, jak w razie potrzeby rozpalić ogień, należało do najdonioślejszych osiągnięć człowieka pierwotnego. Kiedy nagle znajdziesz się samotnie w nieznanym i wrogim świecie, zwłaszcza gdy zapadnie wzrok i zrobi się zimno, ogień może się okazać twoim jedynym przyjacielem. Trudno więc się dziwić, że od niepamiętnych czasów uważa się go za dar bogów. Swojego przyjaciela musisz jednak traktować z miłością i respektem, na jaki zasługuje. Ogień da ci wiele - światło, ciepło, możliwość gotowania i suszenie, odpędzi też dzikie zwierzęta i dokuczliwe owady - ale gdy zabraknie nowoczesnej techniki i narzędzi, jego zdobycie może okazać się trudne. Dzisiejsze metody rozniecenia płomienia wyeliminowały konieczność uzbrojenia się w to, co dawniej było absolutnie najważniejsze: cierpliwość. Oczywiście w kategoriach czysto chemicznych nic się nie zmieniło, wciąż niezbędne jest połączenie ze sobą odpowiedniej ilości powietrza, ciepła i paliwa - ale gdy zabraknie nam wsparcia ze strony współczesnej chemii, szybko się przekonamy, że aby stworzyć właściwe środowisko dla ognia, potrzebne są także określone przymioty umysłu.


Wybór miejsca

Miejsce, w którym chcesz rozpalić ognisko, wybierz starannie. Musisz wziąć pod uwagę przede wszystkim wiatr oraz względną bliskość do swojego obozowiska. Kierunek wiatru, co wie każdy, kto siedział przy ognisku, może się zmienić co chwilę. Jeśli wieje siln wiatr, być może trzeba będzie poszukać odpowiedniego miejsca, osłoniętego zakątka za wielkim głazem, pagórkiem, pniem drzewa albo pomiędzy dwoma kłodami stykające się jednym końcem pod ostrym kątem.



[Obrazek: Screenshot_2019-07-09-17-18-35-1.png]



Innym sposobem jest wykopanie dziury, która również zapewni częściową osłonę. W tym wypadku najlepiej wybrać jak najbardziej płaski teren, tak żeby w razie deszczu nie spływała po nim woda. Ogniska nie należy natomiast rozpalać obok drzew, ścian lodu ani w miejscu w którym mogłaby go zalać od góry woda. W terenie podmokłym jedynym praktycznym rozwiązaniem jest zbudowanie platformy, na której powstanie ognisko. Podwyższenie z pionowych kijów podtrzyma poziomo ułożone gałęzie.



[Obrazek: ScreenShot_20190709180005.png]

Na nich należy położyć drewniane bale i całość przysypać dość grubą warstwą ziemi. W miarę możliwości używaj świeżego drewna, by nie spłonęło zbyt szybko.




Najważniejsze elementy

Żeby ogień nie zgasnął, zanim na dobre zapłonie, musisz zadbać o trzy najważniejsze elementy: hubkę, rozpałkę i opał. Rożnica między nimi jest prosta i sprowadza się do tego, jak łatwo i szybko każdy z materiałów się spala. Jeśli nie zbierzsz tych materiałów oraz nie zapewnisz dość ciepła i tlenu, całe przedsięwzięcie zakończy się niepowodzeniem.


Hubka

Zanim upowszechniły się zapałki, ludzie zwykle nosili przy sobie specjalne pudełeczko z krzemieniem , krzesiwem (kawałkiem żelaza) i hubką, czyli suszoną hubą albo zwęgloną bawełną, od której zapalenia wystarczy jedna iskra. Aby znalezć odpowiedni materiał na hubkę należy szukać nad ziemią. Grunt ze swej natury trzyma wilgoć, podczas gdy drobne patyczki krzaków albo martwych drzew są znacznie suchsze. Jak już wspomniałem hubka musi zapalić się od jednej iskry, dlatego w tej roli doskonale sprawdzą się delikatne materiały: wyściółka ptasiego czy mysiego gniazda, suchy mech, zeschnięta trawa, igliwie sosnowe, pałki wodne, suche liście palmowe lub paproci. Trzeba je połamać i pokruszyć na drobne kawałeczki, by zapaliły się w niskiej temperaturze i miały dostęp do tlenu.


Rozpałka

Rozpałka to materiał na etap przejściowy między hubką a właściwym opałem, musi ona więc płonąć na tyle długo, aby spełnić swoją rolę. Ponieważ płomień z hubki szybko gaśnie i ma stosunkowo niską temperaturę, na rozpałkę należy przygotować drobne elementy, które łatwo zajmą się ogniem, na przykład miękkie drewno w rodzaju sosny pocięte na wióry.

[Obrazek: ScreenShot_20190709183003.png]


[Obrazek: ScreenShot_20190709183652.png]

Stopniowo można dokładać coraz większe kawałki, by w końcu, gdy ogień rozpali się na dobre, przejść do zasady opału. Doskonale nadają się do tego gałązki zwiędłych roślin zielonych nasycone dużą ilością żywicy, ale błyskawicznie się spalające.




Opał

Drewno opałowe musi na tyle długo podtrzymywać ogień, aby spełniło one swoje zadanie. Powinno palić się stosunkowo powoli, nie zużywając się błyskawicznie i dostarczając dużej ilości ciepła. Od rodzaju wykorzystywanego drewna zależy, w jaki sposób wykorzystane będzie ognisko. Miękkie drewno (drzew iglastych, takich jak cedr, świerk lub sosna) pali się intensywniej i szybciej, dając więcej dymu i mniej ciepła niż drewno twarde (drzew liściastych, takich jak buk, dąb czy orzech. Twarde drewno trudniej zapalić, za to pozostaje po nim tlący się żar, który można długo utrzymać w tym stanie, przykrywając go ziemią lub popiołem. Dzięki temu rano będziemy mogli łatwo rozpalić ognisko na nowo (wykorzystując żar). Tak jak w przypadku hubki i tutaj musimy szukać opału nad ziemią. Najlepsze są gałęzie martwych drzew oraz zwierzęce odchody.


RE: TVW Vihres - Artur Kardacz - 10 Lip 2019

Artur Kardacz
Urodzony by przetrwać

Odc. 2
Metody rozpalania ognisk


Witajcie, w pierwszym odcinku poznaliśmy czym jest ogień i jakim jest bardzo ważnym elementem w kwestii przetrwania. Ogień to nie tylko światło, ale też ciepło i ochrona przed dzikimi zwierzętami. W tym odcinku poznamy metody jak można rozpalić ognisko gdy brakuje nowoczesnej technologi.



Niezbędna iskra

Kiedy już starannie przygotujesz wszystkie materiały do rozpalenia ogniska, trzeba znalezć sposób na wytworzenie wystarczającej ilości ciepła, by pojawiła się pierwsza iskra, pierwszy płomyk. Bez tego twój wysiłek pójdzie na marne. Nawet gdybyś miał zapałki, niekoniecznie musi to oznaczać, że zdołasz łatwo i w każdej chwili rozpalić ogień. Problem z większością współczesnych materiałów jest taki, że nie są przystosowane do warunków polowych, ponieważ bardzo łatwo chłoną wilgoć.



Ogień przez pocieranie

Najbardziej prymitywne metody rozniecania ognia polegają na rozgrzewaniu dwóch kawałków drewna poprzez pocieranie ich o siebie. W ten właśnie sposób uzyskamy samozapłon i powstaje rozżarzony drewniany pył, od którego można zapalić hubkę i, umiejętnie podsycając płomień, stopniowo rozpalić ogień.




Metoda łuku i wiertnika

Jedną z najskuteczniejszych metod rozpalania ognia przez pocieranie jest wykorzystanie łuku i wiertnika. Metoda ta polega na szybkim obracaniu patyka zwanego wiertnikiem w zagłębieniu w drewnianej podkładce, aż wskutek tarcia powstaną cząstki rozżarzonego węgla drzewnego. Obrót wiertnika uzyskuje się przez energiczne poruszanie łukiem. Metoda ta jest najbardziej efektywna,ponieważ napięta cięciwa zapewnia równomierny ruch obrotowy. Dodatkowo można mocno dociskać wiertnik do podkładki za pomocą płytki dociskowej, najlepiej z kawałka twardego drewna. Trzy zasadnicze elementy to: wiertnik, łuk i podkładka. Sukces zależy od tego, czy są wystarczająco wytrzymałe, odpowiedniej wielkości i z właściwego rodzaju drewna. Wiertnik powinien być wykonany z tego samego drewna co podkładka, na przykład brzozy, olchy, figowca lub wierzby.


[Obrazek: 2019-07-10_14.13.31-1.jpg]



Podkładka


Najlepszą podkładką będzie deseczka z sezonowego drewna o grubości około 2 cm, szerokości 10 cm i długości 20-25 cm. Należy ją mocno docisnąć stopą do ziemi, by nie poruszała się w trakcie obracania wiertnika.  Z jednej strony, około 1 cm od krawędzi deski, trzeba wyżłobić nieduże zagłębienie (to w nim obracało się będzie ostrze wiertnika). Następnie między zagłębieniem a krawędzią podkładki wykonaj nacięcie. Cząstki rozżarzonego węgla będą wysypywały się na specjalnie przygotowaną tackę.


Wiertnik i płytka dociskowa

Górny koniec wiertnika powinien się tępo zwężać, co zmniejszy tarcie na styku z płytką dociskową. Dolny koniec dla odmiany może być znacząco grubszy, by jak najlepiej pasowało do zagłębienia w podstawce i obracał się z maksymalnym tarciem. Jako płytka dociskowa doskonale sprawdzi się płaski kamień albo kawałek drewna.


Łuk

Łuk powinien być wykonany ze sprężystej, łatwo się wyginającej świeżej gałęzi o średnicy około 1,5 cm i długości nawet 1 m. Gałąz najlepiej przyciąć w taki sposób, by wystające sęki przy obu końcach pozwalały łatwo zamocować cięciwę, która musi mocno napinać łuk.


Tacka i hubka

Tackę na węgiel drzewny można przygotować z dowolnego materiału, na tyle cienkiego, by łatwo było go wsunąć pod nacięcie w podstawce. Wystarczy choćby kawałek suchej kory. Następnie wez nieco hubki uformowanej w kulkę i wepchnij w nią do połowy głębokości wiertnika, tak aby powstało coś w rodzaju tulei . To tam trzeba będzie przenieść rozżarzony węgiel drzewny.


Rozniecenie ognia


Owiń wiertnik cięciwą, umieść jeden koniec w zagłębieniu w podstawce a drugi w płytce dociskowej, a pod nacięcie wsuń tackę. Przyklęknij z jedną stopą na podkładce jak najbliżej zagłębienia ale w taki sposób by nie blokować ruchu wiertnika. Potem, dociskaj go równomiernie, zacznij rytmicznie przesuwać łuk w poziomie, tam i z powrotem, jakby to była piła. Po pewnym czasie spod obracającego się wiertnika zacznie się wydobywać dym. Wówczas dociśnij patyk mocniej i przyspiesz posuwisty ruch łuku. Kiedy dym zgęstnieje, przerwij "piłowanie" i przesyp uzyskany żar przez nacięcie na podłożoną tackę, a potem przenieś je ostrożnie do wnętrza kulki z hubki i dmuchaj aż zajmie się ogniem.


Metoda wiertnika w ręce


Ta metoda jest w ogólnym zarysie bardzo podobna do poprzedniej, tutaj także chodzi o otrzymanie rozżarzonych węgla drzewnego poprzez pocieranie. Podstawowa różnica jednak polega na tym, że do obracania wiertnika wykorzystujemy dłonie. Przy dużej wilgotności ta metoda jest mniej skuteczna. Wiertni musi być bardzo prosty i bez sęków, by nie pokaleczył ci skóry. Ręce należy pocierać o siebie tam i z powrotem, niezbyt mocno dociskając, i równocześnie przesuwać je wzdłuż wiertnika w górę i w dół, stopniowo przyspieszając.


Metoda paska i piły

Pierwsza metoda polega na bardzo energicznym przeciąganiu wąskiego paska z trzciny rattanowej w rozszczepionym patyku, druga zaś na pocieraniu o siebie dwóch bambusów.



Nowocześniejsze metody

Płomień, iskrę lub ciepło wystarczające do rozpalenia hubki da się uzyskać za pomocą bardziej nowoczesnych wynalazków, takich jak krzemień i krzesiwo, kawałek magnezu, szkło powiększające oraz soczewki lornetki lub aparatu fotograficznego. Można się także posłużyć akumulatorem samochodowym lub zwykłą baterią od latarki, która zacznie iskrzyć, jeśli oba bieguny połączy się kawałkiem drutu.

[Obrazek: 2019-07-10_15.33.07.jpg]


Mokre zapałki udaje się wysuszyć na słońcu, ale można je zawczasu zaimpregnować w prosty sposób, pocierając nimi włosy na głowie lub obtaczając je w wosku ze świecy. Przy każdej pogodzie uzyska się iskrę za pomocą krzemienia uderzanego kawałkiem stali. Bardzo praktycznym wynalazkiem jest krzesiwo magnetyzowane, czyli nieduży blok tego metalu, z którego wystarczy zeskrobać na hubkę nieco opiłków, a następnie potrzeć nożem nożem wtopiony z drugiej strony iskrownik. Do rozpalenia ognia nadają się także niektóre substancje chemiczne, takie jak nadmanganian potasu zmieszany z jakimś płynem niezamarzającym na bazie glikolu bądz cukrem.





A teraz pytanie za 500 renów, jakiego rodzaju drewna możemy wykorzystać do gotowania na ognisku? Podpowiedzi znajdziecie w którymś z odcinków. Kto pierwszy ten lepszy!


RE: TVW Vihres - Henryk Wespucci - 10 Lip 2019

Odpowiadam. Oczywiście, że wykorzystujemy drewno twarde tj. drzew liściastych. Dąb, orzech. Chyba, że jesteśmy w volkiańskich górach. Wtedy tylko sosna volkiańska.


RE: TVW Vihres - Artur Kardacz - 10 Lip 2019

Brawo! To jest poprawa odpowiedź, gratuluję i zachęcam do dalszego śledzenia odcinków. Czasami może trafi się taka szansa. Jednak co do sosny volkiańskiej nie mogę się zgodzić, sosna to drzewo iglaste chyba że w Volkianie macie jakiś inny rodzaj.


RE: TVW Vihres - Artur Kardacz - 12 Lip 2019

Poradnik przetrwania

odc. 3
Rodzaje ognisk



Witajcie! Mieliśmy już czym dokładnie jest ognisko i jaką ważną rolę spełnia, omówiliśmy także podstawowe metody dzięki którym będziemy mogli rozpalić ognisko. Tak więc dziś przechodzimy do rodzajów ogniska. Na wstępie chciałbym pogratulować Panu Henrykowi Wespucci który to poprawnie odpowiedział na moje konkursowe pytanie, w poprzednim odcinku, i wygrał 500 renów. Zachęcam do śledzenia odcinków bo takie pytanie niebawem może się trafić.


Rodzaje ognisk


Istnieją różne metody budowania i podtrzymywania ogniska, dlatego zawczasu należy określić, do czego ma ono służyć, by jak najoszczędniej gospodarować opałem. Lepiej rozpalić da mniejsze ogniska, jedno do gotowania, a drugie zapewniające ciepło i światło, niż jedno duże, które nie spełni do końca twoich wymagań. Wszystkie ogniska najlepiej rozpalać na platformie z niedużych kłód, która zapewni izolację od wilgotnej ziemi.



Piramida

Piramida to układane do siebie kolejne warstwy niedużych kłód. Daje to bardzo dużo ciepła i tworzy grubą warstwę żaru, który doskonale nadaje się do gotowania.

[Obrazek: ScreenShot_20190712174115.png]



Gwiazda

Gwiazdę tworzą grube polana stykające się końcami i dosuwane do środka w miarę spalania. W ten sposób można rozwiązać problem trudnych do pocięcia, bardzo grubych kłód drewna, a jednocześnie uzyskać stabilną konstrukcję do gotowania.

[Obrazek: ScreenShot_20190712175207.png]



Tipi

Takie ogniska mają formę indiańskiego namiotu, a płomienie buzują w jego środku, gdzie tworzy się rodzaj komina zapewniającego dobry przewiew. Tipi daje więcej światła, ale jest mniej stabilne i na ogół szybciej zużywa opał.

[Obrazek: ScreenShot_20190712180115.png]



Ognisko "wędrowca"


Tak nazywa się ognisko pomiędzy dwiema ułożonymi równolegle długimi kłodami. Jest to idealne rozwiązanie, gdy chcemy się ogrzać zimą otwarte z przodu schronienie. Konstrukcja taka zapewnia także mnóstwo miejsca i stabilną platformę do równoczesnego gotowania kilku potraw.


[Obrazek: ScreenShot_20190712182522.png]


Okop

To rozwiązanie doskonale sprawdza się przy silnym wietrze. Należy wykopać w ziemi i wyłożyć kamieniami podłużną jamę o głębokości około 30 cm i długości około 1 m. Gorące kamienie można potem przysypać, dzięki czemu będą nas przez całą noc ogrzewały od spodu. Należy zwrócić uwagę na to, by nie były mokre i porowate, jak piaskowiec, ponieważ mogą eksplodować pod wpływem ciepła.


[Obrazek: 2019-07-12_18.32.50.jpg]



Jama węża


Po zawietrznej stronie zbocza należy wykopać dziu w ziemi i od góry wbić do niej ki lub pręt, by powstał prosty komin. Ognisko rozpalone w takiej osłonie zapewni skoncentrowane zródło ciepła  umożliwiające gotowanie , a także zużywające niedużo opału. Silny ciąg zapewni dopływ dużej ilości powietrza, powstaje więc mało dymu, a ogień łatwo rozpalić przy silnym wietrze.


[Obrazek: 2019-07-12_18.50.15.jpg]