Związek Winkulijski
Złoto Rzeki Stołecznej - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Kraje Koronne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=15)
+--- Dział: Winkulia (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=936)
+---- Dział: Królewskie Stołeczne Miasto Kanugard (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=932)
+---- Wątek: Złoto Rzeki Stołecznej (/showthread.php?tid=5097)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11


RE: Złoto Rzeki Stołecznej - Burek - 11 Lis 2022

Głosuje na cztery


RE: Złoto Rzeki Stołecznej - Mateusz Żmigrodzki - 11 Lis 2022

Również głosuję na cztery


RE: Złoto Rzeki Stołecznej - Alfred Fabian - 11 Lis 2022

Poszukiwania złota nie przebiegały po myśli poszukiwaczy. Szczęśliwa siódemka nie przyniosła im oczekiwanego szczęścia, nie znaleźli złota. Ani okruszynki złotka. Nawet pozłotka po cukierku. Nic, kompletnie nic. Poszukiwacze byli sfrustrowani, wyłącznie Fatima ostentacyjnie okazywała radość. Jej myśli ciągle uciekały co prawda ku Dworowi w Koronowie, gdzie Jego Książęca Mość Arkadiusz Maksymilian już na nią czekał, jednakże wiedziała, że dopóki nie zniechęci poszukiwaczy do ostatniej żywej duszy, nie opuści Kanugardu. Złoto musiało być bezpieczne.

- No już, idźcie stąd - Fatima udawała rozdrażnienie, jednocześnie czerpiąc bardzo dużą satysfakcję z wodzenia za nos Joachima. - Nie znajdziecie złotka, oj nie nie... - Pod siódemeczką było złotko? - drażniła go gdy tylko nadarzyła się ku temu okazja. I odczuwała z tego piekielnie wielką przyjemność.


Co innego jednak Joachim. Pomimo docinek ze strony Księżnej Sarmacji, nie poddawał się, motywował cały czas wszystkich do ciągłych poszukiwań. Gdyby nie jego ferwor walki z pewnością poszukiwacze już dawno rozjechaliby się po domach. Zagrzewając ich do wypraw nad rzekę, był liderem całej grupy. Tam, gdzie on chciał iść, szli wszyscy, nie zastanawiając się nawet, czy warto czy nie. Dlaczego wszyscy mu ufali? Może to on wodził za nos poszukiwaczy, a nie Fatima? Może to wszystko była tylko przykrywka?

* * *
Bazyli, Burek i Bolesław siedzieli przy ognisku, opowiadając o wspólnych poszukiwaniach i pijąc miód, który zakupili za znalezione już wcześniej złoto. Ciepło, jakie rozgrzewało ich serca z pewnością nie pochodziło od trzaskających, płonących gałęzi, czy tańczących czerwonych języków ognia. Pochodziło z szans na znalezienie ostatniego złoża złota. Na bezwzględne bogactwo, pozwalające żyć w dostatku do końca życia. I ich następnym pokoleniom. A nawet jeszcze kolejnym. Każdy z nich wiedział jednak, że nigdy się nie rozstaną. Zgrana hohenburgska paczka, której nie rozbije śmierć, a nawet miłość. Snuli wielkie plany, gdy już znajdą złoto, wielkie pomysły rodziły się w ich głowach. Byli gotowi iść już teraz szukać złota dalej, aż świt nastanie i przez kolejne dni. Tylko Mateusz, jako ten rozsądny utrzymywał ich w obozowisku.

- Topielcy - kwitował, za każdym razem gdy próbowali wymknąć się pod osłoną nocy. - Potopicie się i tyle będzie Waszego złota.

Skutecznie zniechęcało to ich za każdym razem. Pewne mechanizmy samozachowawcze jednak pozostawały w ich sercach i rozumach nieodmiennie. Gdy nastała późna noc, leżeli już w śpiworach i śnili o bogactwach, jakie ich czekają.

* * *
Kolejny dzien przyniósł kolejne poszukiwania. Ciężko było szukać, gdy Bazyli dalej milczał gdy tylko Joachim zbliżał się do niego, kompletnie nie ufając mu, chyba jako jedyny z całej paczki poszukiwaczy. Bez jego wiedzy na temat przyczółków ciężko było czegokolwiek skutecznie szukać. Niemniej jednak, cały czas trwali, cały czas poszukiwali. Cały czas się nie poddawali. Tak jak na prawdziwych poszukiwaczy złota przystało. Po długich dywagacjach na temat miejsca poszukiwań w końcu zdecydowali się na najbardziej perspektywiczne miejsce nr 4 Niestety ku ich niepocieszeniu, poszukiwania nie udały się. Kolejne godziny spędzone na cedzeniu wody, rozglądaniu się po okolicy i wędrówce spełzły na niczym. Kolejne niepowodzenie coraz bardziej zniechęcało poszukiwaczy, część z nich była gotowa opuścić obozowisko już teraz. A Fatima zacierała ręce.
- No już się synek nie martw - śmiała się, mimo wszystko z pewną troską do Bazylego - mamusia podzieli się z Tobą skarbami. Już się o nic nie martw, nie gadaj z tymi wrednymi poszukiwaczami. Nie są warci twojej pracy.

* * *

Poszukiwacze przeszukali pole nr 4. Nie było tam złota. 4:2 dla Magnatów.

[Obrazek: 100021638505955785_t.png]

Jutro odbędzie się decydująca tura.
Zachęcam do solidnego zastanowienia się nad wyborem miejsca!



RE: Złoto Rzeki Stołecznej - Joachim Cargalho - 11 Lis 2022

No pięknie. Kto jeszcze nie sprawdzał pola?Big Grin


RE: Złoto Rzeki Stołecznej - Joahim von Ribertrop - 11 Lis 2022

Sprawdzam JE-DYN-KĘ.

(Tak, ponoć wciąż żyję XD)


RE: Złoto Rzeki Stołecznej - Alfred Fabian - 11 Lis 2022

(11 Lis 2022, 22:18:40)Joahim von Ribertrop napisał(a): Sprawdzam JE-DYN-KĘ.

(Tak, ponoć wciąż żyję XD)

Informacja nt. pola nr 1 przekazana.


RE: Złoto Rzeki Stołecznej - Joahim von Ribertrop - 11 Lis 2022

Nie przeszukiwać 1, tam złotka ni ma.


RE: Złoto Rzeki Stołecznej - Fatima Popow-Chojnacka - 12 Lis 2022

A tam.. daje głos na 8.


RE: Złoto Rzeki Stołecznej - Joachim Cargalho - 12 Lis 2022

Niech będzie 8 i kończymy.


RE: Złoto Rzeki Stołecznej - Mateusz Żmigrodzki - 12 Lis 2022

Dobra, ryzyk fizyk - acht, czyli osiem.