![]() |
|
Voog Winkuliersdeg [Nowe artykuły vol. 2.] - Wersja do druku +- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu) +-- Dział: Plac Pułkowników (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=1) +--- Dział: Wiadomości z kraju (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=2) +--- Wątek: Voog Winkuliersdeg [Nowe artykuły vol. 2.] (/showthread.php?tid=3721) |
RE: Voog Winkuliersdeg [Nowe artykuły vol. 2.] - Artur Kardacz - 25 Paż 2024 Ani myślę odbierać tego jako atak. Każda konstuktywna krytyka jest mile widziana w tym państwie. Wracając jednak do sprawy. Od dłuższego czasu dostrzegam jak Wasza Ekscelencja próbuje forsować kilka swoich pomysłów na politykę zagraniczną. Któryś już raz przewija się temat pogłębienia relacji z Księstwem Sarmacji. Nie ulega wątpliwości fakt, że Księstwo jest najistotniejszym punktem naszego mikronacyjego świata. Historia tego państwa, infrastruktura informatyczna i przypływ nowych obywateli sprawia, że z tym państwem trzeba się liczyć. Niestety, i tutaj również można ocenić to negatywnie lub pozytywnie, nasza wizja polityki zagranicznej nie przewiduje rozwinięcia relacji z KS. Obecnie obrana ścieżka prowadzi ku ociepleniu relacji z państwami na naszym kontynencie i zbudowaniu silnej pozycji na nim. Dzięki dobrym relacjom zyskujemy sojuszników. Dzięki sojusznikom nasza pozycja rośnie i stajemy się istotnym państwem. Na koniec przychodzą benefity. Za sprawą naszych wpływów możemy liczyć na chociażby zaangażowanie Voxlandu i Hawilandu w program poszukiwania surowców. Możemy też liczyć na wsparcie militarne sojuszników. To też nie jest tak, że zupełnie odcinamy się od Sarmacji. Po prostu na ten moment mamy inne priorytety. Polityka Alfreda charakteryzowała się ogromną otwartością na kraje spoza kontynentu. U mnie jest odwrotnie, co również można poddawać ocenie. RE: Voog Winkuliersdeg [Nowe artykuły vol. 2.] - Erik Otton von Hohenburg - 02 Sie 2025 Szanowni Państwo, Polecam Państwa uwadze mój dzisiejszy tekst Winkulia w dobie posthohenburskiej monarchii.
RE: Voog Winkuliersdeg [Nowe artykuły vol. 2.] - Mikołaj III - 06 Sie 2025 Mój sprzeciw wobec zmian w zasadach sukcesji ogranicza się co najwyżej do bezpośredniego zastąpienia Hohenburgów inną dynastią panującą. Co do proponowanych również na discordzie fuzji rodowych i doszukiwania się wspólnych korzeni, żeby dopuścić świeżą krew do dziedziczenia - czemu nie. W ogóle prostą nowelizację, którą moglibyśmy poczynić, żeby potencjalnie zabezpieczyć Koronę byłoby dopuszczenie wszystkich krewnych obecnie panującego monarchy do dziedziczenia, nie tylko Hohenburgów. Doprowadziłoby to do zwiększenia się listy sukcesyjnej o de la Sparasanów-Wepsuzjanów, a potem można kombinować z łączeniem się z Gryfami czy innymi rodami. Oczywiście, wtedy trzeba się liczyć z potencjalnym monarchą eksportowanym, który jest jak niewypał - może albo stanowić ciekawą dekorację ściany, albo wybuchnąć na twarz. Żeby jednak priorytetyzować osoby bezpośrednio związane z Winkulią, dodałbym zapis, że obywatele ZW będący krewnymi monarchy dziedziczą w pierwszej kolejności, a dopiero potem nie-obywatele. Takie rozwiązanie istnieje w Monarchii Kiryjskiej i miejmy nadzieję, że się kiedyś sprawdzi. Oprócz tego wyłączenie z dziedziczenia osób, które zasiadały już na winkulijskim tronie i mamy pewien koncept systemu. Jest rzecz jasna ryzyko, że korona Winkulii przypadnie niezwykle płodnemu nie-Hohenburgowi, i już jej nie "odzyskamy", ale to ryzyko zaistnieje w każdym innym wariancie rozwiązania kwestii sukcesyjnej, może poza tym, w którym zostawiamy wszystko jak jest i nic nie zmieniamy. Ogólnie możemy się tu głowić i zastanawiać, jak tu dostosować system, ale prawda jest taka, że nie ma trwałego rozwiązania systemu na fakt coraz mniejszej ilości chętnych i godnych* kandydatów. To w osobistej gestii każdego kolejnego monarchy leży zadbanie przed zakończeniem panowania, że ma się godnego* następcę. Co do "prestiżu" winkulijskiej monarchii, odnoszę wrażenie, że takie próby były już czynione nawet w czasach alfredańskich, gdzie - tak jak i dziś - większość obywateli stanowią Hohenburgowie, więc zamiast symulować społeczeństwo można by bardziej pójść w stronę symulowania klasy arystokratycznej domu panującego. Tylko pytanie, czy chcemy robić państwo rodowe - ja bym nie chciał. Dla dobra samych Hohenburgów powinniśmy być dynastią międzynarodową, bez żadnego stricte państwa rodowego, niczym Voxland. A oprócz tego żeby podnieść ten mityczny prestiż, można najwyżej zwiększyć uprawnienia monarchy, z których i tak pewnie nie skorzystam, a które z kolei przybliżyły by nas do systemu z królem-politykiem. Możliwym też jest, że w wyniku podjęcia wyżej wymienionych działań i zmniejszenia "progu wejścia" do listy sukcesyjnej zainteresowanie monarchią Związku wzrośnie - oby. Naprawdę nie wiem. *godnego, tzn. takiego, który jest w stanie panować na tyle długo, żeby samemu znaleść godnego* następcę. RE: Voog Winkuliersdeg [Nowe artykuły vol. 2.] - Erik Otton von Hohenburg - 12 Sie 2025 Osobiście raczej nie widzę powodu, aby winkulijska monarchia miałaby się obawiać monarchy importowanego - w końcu ten model sprawdza się w wirtualnym odpowiedniku Rzplitej
, byle tylko monarcha był chociaż minimalnie zaanagżowany w życie tego kraju, pardoksalnie z resztą polaryzujący społeczeństwo i kontrowersyjny cudzoziemski przywódca mógłby wprowadzić powiew swiezosci do podupadajacej polityki Związku Winkulijskiego. Co do zaproponowanej zmiany aktu sukcesyjnego, uważam to za naprawdę dobry pomysł i myślę, że nawet Henryk Wespucci by go docenił. Co zaś się tyczy prestiżu monarchii, to raczej bym widział jego podnoszenie przez umocnienie tytulatury arystokratycznej, aktualnie w Winkulii tylko wirtualnie zmarły Aleksander Nowak mogł poszczycić się tytułem księcia Winewy oraz obecnie Burek von Hohenburg tytułem barona Trintzu i na tym w zasadzie zasadza się cała lista winkulijskich arystokratów, w przeciwieństwie do np. Sarmacji czy Bialenii. Voxlandzie zdaje się, że istnieje rozbudowana tytulatura związana z sukcesją do tronu jak w przypadku Wielkiej Brytanii. Można też byłoby rozważyć i dobrze przemyśleć różne inicjatywy pod patronatem rządowo-królewskim. Lata temu w Winkulii rząd starał się patronować wielu inicjatywą i tworzyć ich możliwie jak najwięcej konkursów, przetargów, kampanii społecznych etc. ale to kończyło się niewielkim odzewem, w dużej mierze było to spowodowane zwyczajnie brakiem zainteresowania ze strony biorących udział w przesięwzięciu, ale teraz myślę, że przynajmniej po części jestem temu winien tym, że tak wiele inicjatyw w krótkim czasie, nie tyle rozbudziło aktywność, co umocniło ich inflacje i przełożyło się na spadek zainteresowania nimi. Tak więc docelowo dla Winkulii lepiej byłoby zrobić dwie trzy duże inicjatywy na roku pokroju Our Sound, V-Mundialu czy innej międzynarodowej imprezy kulturalnej i solidnie się do niej przygotować, niżeli jak dawniej za moich rządów jedna lokalna inicjatywa na tydzień lub dwa. |