Związek Winkulijski
Kongres Nordaty? - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Plac Pułkowników (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=1)
+--- Dział: Wiadomości z zagranicy (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Wątek: Kongres Nordaty? (/showthread.php?tid=5411)

Strony: 1 2 3 4


RE: Kongres Nordaty? - Burek - 14 Wrz 2023

(13 Wrz 2023, 22:37:05)Erik Otton von Hohenburg napisał(a): Ja również nie mam co do samorządu wielkich oczekiwań, ale nie oznacza to bynajmniej że nie powinniśmy spróbować trochę go rozruszyć. Fakt, naszą sytuacja demograficzna nie pozwala nam na snucie tak ambitnej polityki regionalnej jak w Sarmacji czy nawet w FN, ale w czasach egvallandzkich było jeszcze gorzej, a mimo to udało się przeprowadzić kolonizację Ramandii, w której uczestniczyli nie tylko Winkulijczycy, ale też przybysze z zagrani
cy, udało się wprowadzić program miast prywatnych w ramach którego swoje miasta nabyli August de la Sparasan, czy nie będący jeszcze wtedy obywatelami Winkulii Henryk Wespucci, czy Jan-Lubomirski Dostojewski, w Goruzji winnice zakupił Kaspar Waksman, także uważam, że jeśli rząd byłby tak jak to powiedział obecny premier "wodzirejem" i próbował obywatelom coś zaproponować, to mogłoby to dać całkiem przyzwoity efekt, może nie byłby to ogromny skok aktywności, ale zawsze tych kilka postów więcej nikomu nie zaszkodzi. Nie mówiąc o tym, że aktywność na polu samorządowym napędzała przetargi, gospodarke, powstawały opisy miast, napędzały politykę na szczeblu krajowym i w końcu demografie - możliwość szybkiego zyskania kawałka kraju była jedną z naszych przewag w czasie naszej obecności w FN, która jak sądzę przyciągnęła na nas uwagę zasłużonych Winkulijczyków takich jak Fazil Emre, czy Aleksander Nowak. Także uważam, że jest sens zainwestować nieco energii w jakąś atrakcyjną politykę zagospodarowania tych ogromnych pustych przestrzeni. Oczywiście nie mam tu na myśli tworzenia kolejnego legislacyjnego monstrum, czy większego skomplikowania podziału administracyjnego, ale wyznaczenia jakiegoś ogólnego kierunku jego rozwoju typu jakiego rodzaju aktywność chcemy pobudzić? Czy możemy do niej jakoś zachęcić? Czy historia Winkulii jest w jakiś sposób wybrakowana? Jakie miasta nie doczekały się jeszcze opisów? A może warto byłoby zasilić budżet jakąś licytacją majątku? która przecież też jest jakąś rozrywką.
Nie wiem, może ja jako MSW powinienem być wodzirejem. Jak ogarnę kilka innych rzeczy to spróbuję.
  
Cytat:Po części zgadzam się z tym podejściem, choć i tu przydałoby się minimum spójności z tradycją czy lokalnym klimatem, więc jakiś organ nadrzędny mógłby się przydać. A poza tym zmierzam do tego, że całkowity leseferyzm jest w mikro o tyleż mało wydajny (o tyle mnie nauczyło doświadczanie), że czasami ludzie potrzebują impulsu z zewnątrz gdy nie mają pomysłu co robić dalej, jak się do czegoś zabrać. Może zle mi się zdaję, ale jeśli coś ktoś robi w ramach jakieś szerszej grupowej inicjatywy, to ma też większe poczucie docenienia i motywację. Przynajmniej ja tak mam.
Cóż a czy takiej funkcji (zachowania spójności, obecnego klimatu) nie mogliby spełniać po prostu starsi/ogarnięci obywatele. Może znowu Minister Spraw Wewnętrznych. 
 
Cytat:I docelowo nie miała to być drastyczna zmiana. Chciałem oprzeć Komitaty o dotychczasowe dzielnice. (istniałyby równolegle Komitat górnowinkulijski, albioński, azymucki etc.) Baronia Trintzu pozostałaby poprostu lennem, nie komitatem, Volkian zachowałby autonomię, choć nie wiem czymś ona jeszcze sens. Natomiast w ramach komitatów powstawałyby prywatne lenna, którymi zajmowaliby się lennicy, bo poprostu łatwiej zarządza się trzema miastami niż trzydziestoma.
 
Nie wiem czy będzie to jakakolwiek zmiana wobec obecnego stanu (oprócz tego, że coś włączyłoby się tam a co innego tu, czy jakieś takie mniejsze przetasowania) w sytuacji gdzie za wielu lenników nie będzie. Oczywiście można wydzielać okręgi w ramach większych całości jak Górna Winkulia, Albion, etc.
 
Cytat:Pomyślałem, że można wrócić do części programów z czasów egvallandzkich tj. programu miast prywatnych ew. sprzedawania (a raczej dzierżawienia) części kraju obcokrajowcom pod tymczasowy zarząd. Oczywiście w taki sposób aby nie zagrażało to interesom kraju. np. za określoną kwotę osoba prywatna czy nawet jakąś zorganizowana grupa/państwo dzierżawiony teren przez powiedzmy 4 miesięcy i mogłoby rozwiązać umowę dzierżawy lub ją przedłużyć za kolejną porcję gotówki, a jeśli nie byłoby dalej zainteresowane, to poprostu z chwilą wygaśnięcia umowy region wracałby znowu pod władzę rządu. Pomyślałem też, że pieniądze wpłacone do skarbu państwa mogłyby być zwracane w formie subwencji pod rozwój regionu, co napędzały gospodarkę.
Jakiś czas temu zrobiono coś takiego w Muratyce. Tylko tam zrobione te okręgi dawane cudzoziemcom za duże i na stałe. Jak będziemy coś takiego robić to, tak jak mówisz, w formie jakiejś czasowej dzierżawy. I najlepiej niech te części nie będą za duże (w sensie nawet jak na mapie będą małe - to ze względu na skalę i tak będzie to duży obszar, więc jak ktoś będzie chciał to będzie mógł tam i tak dużo realizować). 



RE: Kongres Nordaty? - Mateusz Żmigrodzki - 14 Wrz 2023

Właściwie nie wiem od czego zacząć swój komentarz do spraw tutaj poruszonych. Pozwólcie, że pozwolę go sobie podzielić na dwie części, bowiem w tym wątku poruszone zostały dwie kwestie, które nie są jednak ze sobą ściśle powiązane, a każda z nich mimo to wymaga jakiegoś omówienia.

I. Kwestia Winkulii Taskaskiej

Swoje rozważania rozpocznę od kwestii Winkulii Taskaskiej. Jak już wcześniej bowiem zostało ustalone - wymiana Azymutii za Osaczeska nie ma zbytniego sensu, z powodów historycznych (tj. przeniesienie DRWMO do NUPIA) oraz logistycznych (wspomniany przez Erika brak pomysłu na zagospodarowanie ewentualnie pozyskanych ziem, tym bardziej, że mimo wszystko obecnie Azymutia ma jakieś perspektywy rozwojowe - np. Azymucka Fabryka Samochodów albo hipotetyczne złoża ropy naftowej, jakie się tam znajdują).

Przechodząc zatem do meritum, przyznam się, że sam rozważałem, aby nasz Rząd - oczywiście po uprzedniej akceptacji przez JKW - przedłożył propozycję wymiany Lotryganii/Ramandii na Winkulię Taskaskę, tj. Winkulijską Republikę Ludową Westlandu. Jednak swoją opinię w tej sprawie zmieniłem i jestem przeciwny takowym wymianom. 

Po pierwsze, jak widać obecne władze Insulii nie są zainteresowane taką wymianą. Co więcej, oskarżają nas, że my próbujemy jakoby naruszyć ich integralność terytorialną. To nieprawda; Związek Winkulijski nigdy nie planował, nie planuje i nie będzie planować żadnych działań o charakterze polityczno-militarnym, które zmierzałyby do odebrania ziem Cesarstwu przemocą i siłą. Osobiście te pohukiwania ze strony Jego Cesarskiej Wysokości odczytuję jako próbę ratowania przez niego swojej słabnącej władzy oraz wpływów w państwie. I właśnie takowe wykorzystywanie relacji winkulijsko-insulijskiej do wewnętrznych gierek politycznych, stawia pod znakiem zapytania obecny poziom współpracy pomiędzy nami. Niewątpliwie nasz Gabinet wraz z JKW podda przeglądowi dotychczasowe ścieżki współpracy pomiędzy ZW a CI.

Po drugie, ziemie skupione wokół Górnego i Gryffina Westlandzkiego są ziemiami rdzennie winkulijskimi. To na tych ziemiach najwierniejsi winkulijscy patrioci walczyli z brodryjskim najeźdźcą i oddawali życie za Ojczyznę. I teraz na tych ziemiach walczą rebelianci, którzy chcą po prostu zabezpieczyć swoje prawa w ramach insulijskiego państwa. Dlatego nikt nam nie wmówi, że to jest jakieś krojenie tortu. My po prostu chcieliśmy aby historycznej sprawiedliwości stało się zadość. Niestety, jak już mówiłem, nie jest to obecnie możliwe. 

Po trzecie, również z powodów historycznych oddawanie Lotryganii/Ramandii byłoby zdradą naszych ideałów. Przecież myśmy o tą wyspę również walczyć musieli. Są to dzieje zamierzchłe, ale w czasach I FN chciano nam tą wyspę odebrać. I wtedy także wielu winkulijskich patriotów, chociaż nie musieli, stanęli do broni. I gdyby tylko trzeba było, byli gotowi stanąć do walki o tą wyspę. Dzięki Najwyższemu, przelewanie krwi nie było konieczne. Ale nie możemy po tym wszystkim, tak po prostu zrzec się tej ziemi.

Podsumowując, nasz Rząd będzie dbał o interesy Winkulijczyków w Westlandzie. Ale nie będziemy kupczyć naszym terytorium, tym bardziej, że nasza oferta zostaje odrzucona, a nam zarzuca się nieczyste zamiary.

II. Uwagi dotyczące samorządów

Przechodząc do meritum, czyli propozycji wprowadzenia programu prywatnych miast - popieram to. Zgadzam się ze swoim przedmówcą, że wydzielane tereny muszę być dostatecznie małe, aby mieć na nie jakikolwiek pomysł. Myślę, że w moim przypadku wystarczyła by nawet zabita dechami wiocha, patrząc na moją przygodę z samorządami. Co do samej dzierżawy - nie mam nic przeciwko, zawsze dawałoby to jakąś formę ewaluacji, o której wcześniej wspominał Erik. Jednak nie jestem za tym, aby to było obejmowane jakimiś wysokimi opłatami. W końcu mamy zachęcać, nie utrudniać samorealizowanie się u nas. No i jak najbardziej - wszelkie dochody powinny iść na dotacje dla samorządów.

Co do tego aparatu nadzoru - to zgadzam się z Burkiem, że najlepiej to ograniczyć. Formę takiego nadzoru pełnić mogliby właśnie starsi obywatele albo Minister Spraw Wewnętrznych. Sam program miast prywatnych powinien być pod nadzorem MSW. Jeśli chodzi z kolei o zmianę nazwy z "dzielnice" na "komitaty" - nie mam nic przeciwko, jednak jest to zmiana kosmetyczna. Chociaż z drugiej strony myślę, że bardziej by ta nazwa przystawała do naszej historii i kultury.

Przy okazji należy zwrócić uwagę na kwestię Volkianu. Zgodnie z traktatem zjednoczeniowym Volkian powinien mieć zagwarantowaną konstytucyjnie autonomię. Obecnie tego w stanie prawnym nie ma i moim zdaniem trzeba to jak najszybciej zmienić, bowiem stwarza to pewne ryzyko dla przyszłości stosunków Kanugard-Krasnodarsk. Warto również porozmawiać z p. Wespuccim o przyszłości tego regionu, bowiem jak na razie się on marnuje.


RE: Kongres Nordaty? - Burek - 14 Wrz 2023

Cóż myślałem, że taka oferta byłaby atrakcyjna dla obu stron. Być może swoimi umiejętnościami dyplomatycznymi pogrzebałem jakiekolwiek szanse na takie rozwiązanie sprawy.
 
Co do Insulii - jestem za rewizją stosunków między naszymi państwami. Cesarz Insulii zdaje się być, niestety, partnerem dla nas nieakceptowalnym. Trzeba było to zobaczyć już w pewnej jego odezwie. Spójrzmy na TO. Również na dyskusję, która się wywiązała (gdzie mowa o Nowej Winkulii mającej powstać na terenach Samudy). Cesarz Insulii (i w tym czasie - obywatel Winkulii) wzywał tu do rozbicia naszej wspólnoty obywatelskiej, dlatego że prognozy co do demokratycznej decyzji narodu nie wyglądały dla niego pomyślnie (warto dodać, że było to jeszcze przed referendum w sprawie akcesji). Oczywiście pomysł ten był kuriozalny i został szybko odrzucony. Wtedy też go skrytykowałem, ale głównie dla tego, że był właśnie kuriozalny. Ale - zareagowaliśmy za miękko na takie słowa ze strony głowy obcego państwa. Nie zareagowaliśmy odpowiednio na lisa skradającego nam się przy kurniku. 
 
Cesarz Insulii niestety zdaje się być władcą antywinkulijskim (oraz - antyinsulijskim, ale tu nie ma się co dziwić, nikt nie jest proinsulijski).



RE: Kongres Nordaty? - AleksanderNovak - 14 Wrz 2023

Taskas byłby takim dzikim zachodem Winkulii. Pomyślcie nad tym. Fajnie by było.


RE: Kongres Nordaty? - Artur Kardacz - 14 Wrz 2023

Nie ma o czym. Cesarz Harlin jasno zadeklarował, że do żadnej wymiany nie dojdzie. Dla mnie Górno i Gryffino Westlandzkie ma dla mnie większe znaczenie niż Lotrygania/Ramandia. Głównie ze względów historycznych.


RE: Kongres Nordaty? - Burek - 14 Wrz 2023

No cóż, Insulia nie chce, siłą ich do tego nie zmusimy unless...


RE: Kongres Nordaty? - AleksanderNovak - 14 Wrz 2023

Ostatnio zainteresowałem się kwestią kugarską - jak dotąd wszyscy pomijali ich udział w Westlandzie więc stałem się ich powiernikiem i to nie jest żadna tajemnica. Prawdą jest że w Westlandzie dzieje się obecnie wojna domowa- przypomnę kto na to pozwolił - CESARZ INSULII. Także teraz musi płacić za swoje konsekwencje. Ziemie które wywalczyła sobie Kugaria są Kugarskie a ziemie które wywalczyła sobie Winkulijska Republika Ludowa są na ten moment Winkulijskie. I te dwie postacie rzeczy są ze względów takich, iż myślę, nie czujemy się razem z Winkulijczykami (w sumie sam nim jestem, ponieważ jest to moja ojczyzna, byłem Obywatelem Winkulii od 2019r.) bezpiecznie pod jarzmem "cesarskich rządowych wojsk insulii" oraz w ogóle idei i tego co ona sobą reprezentuje. Tak na prawdę, nie wiadomo co reprezentuje sobą Insulia w Westlandzie i to jest najgorsze. Nie wiadomo, co robić. "Knaziostwo Westlandu" nie jest dla nas atrakcyjne.

Obecnie cały Taskas, geograficznie i polityczno-historycznie cały, jest pod kontrolą sił nie-cesarskich. Pod kontrolą sił cesarskich jest tzw. Endsej (tak się nazywa teren poniżej Los Alexos). Natomiast Amatoria jest pod wpływem Amatorskim i tego nikt chyba nie zakwestionuje. W gre też wchodzą wpływy Kiriańskie, tzw. Kirimczycy, czyli jakby synkretyzm Amatorsko-Kiriański, ale to dobrze bo potrzebujemy większej liczby głosów w Westlandzie.

Siły cesarskie reprezentuje tylko Harlin, ale ma on pod kontrolą największe miasto całego Westlandu - Los Alexos, z kugarską nazwą i mieszanką narodowości repujerskiej, kugarskiej i amatorskiej. Natomiast rządzą tam "insulijczycy" ale kimże oni są? Echem Głosu Cesarza. Dla mnie, jako dla Repujerczyka nie jest to akceptowalne.

Jako też przedstawiciel Federacji Repujerstanu nie chcę angażować tego państwa w Insulię, więc nie będzie żadnej inwazji Repujerstanu na Insulię a przynajmniej na razie o tym nie myślę. Po prostu nie byłoby z tego korzyści większych niż straty.

Apeluję więc do dialogu między stroną cesarską a amatorską, kugarsko-winkulijską i kirymską, być może otrzymamy odpowiedź na pytanie co dalej będzie z Westlandem,


RE: Kongres Nordaty? - Burek - 14 Wrz 2023

(14 Wrz 2023, 21:32:48)AleksanderNovak napisał(a): Apeluję więc do dialogu między stroną cesarską a amatorską, kugarsko-winkulijską i kirymską, być może otrzymamy odpowiedź na pytanie co dalej będzie z Westlandem,
 
+1 (poza tym sprawdźcie PW proszę, nie wiem czy zauważyliście).


RE: Kongres Nordaty? - Mateusz Żmigrodzki - 14 Wrz 2023

(14 Wrz 2023, 17:53:34)Burek napisał(a):
Cóż myślałem, że taka oferta byłaby atrakcyjna dla obu stron. Być może swoimi umiejętnościami dyplomatycznymi pogrzebałem jakiekolwiek szanse na takie rozwiązanie sprawy.

Oj nie, to nie Twoje umiejętności, Burku, o tym przesądziły. Przesądziło o tym podejście naszego sojusznika, jak zwykliśmy Insulię nazywać. No, ale cóż, nic nie poradzimy na to, że pomysł zwykłej propozycji politycznej jest traktowany w taki, a nie inny sposób. I żeby było jasne - dla mnie również Górne ma większe znaczenie niż Ramandia ( @Artur Kardacz ). Ale nasza polityczna dobra wola ma jakieś granice. Nasz naród ma swoją godność. I po prostu zastanawiam się, czy zasadnym jest wciąż wyciągać dłoń i proponować części naszego terytorium, jeśli dłoń ta jest tak odtrącana? 

W każdym razie jesteśmy gotowi do dialogu. Jak tylko strony wyrażą taką chęć, to jesteśmy na nie gotowi.


RE: Kongres Nordaty? - AleksanderNovak - 14 Wrz 2023

Cesarz dał wolną rękę do dialogu, bo właśnie wycofał swoje wojska, a właściwie przekazał je Saganowi Amatorii. Zatem nie może go tu zabraknąc.