Związek Winkulijski
Lasy pod Norrington - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Kraje Koronne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=15)
+--- Dział: Dependencje (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=945)
+---- Dział: Norrington (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=935)
+---- Wątek: Lasy pod Norrington (/showthread.php?tid=4855)

Strony: 1 2 3


Lasy pod Norrington - Jerzy I Izaak - 22 Sie 2022

Bazyli z samego rana zostawił gości w hotelu "Barbarossa" by przygotować polowanie w okolicach Zimowego Pałacyku. Za chwile miało odbyć się polowanie, na którym swoją obecnością mieli zaszczycić Imperator Kirianii oraz JKM Alfred Fabian. 
Gdy charty były już na smyczach a konie czekały na jeźdzców, Bazyli kontynuował oczekiwania



RE: Lasy pod Norrington - Alfred Fabian - 22 Sie 2022

Alfred znowu był spóźniony, nie przybył tak jak obiecał na 13-tą i ostatecznie zdążył na gotowe. Był trochę po 14-tej, kompletnie nieprzygotowany, dlatego też zamiast ruszyć od razu do lasów kazał zatrzymać się woźnicy pod pałacem Bazylego. Nie ukrywał, robił wrażenie. I to niemałe, ale co najważniejsze pozytywne. Norrington było miastem, które co prawda nie należało przez długi czas do Związku Winkulijskiego i w sumie, gdyby wcześniej nad tym myślał, to nie spodziewałby się że jest to miasto z kręgu kulturowego państwa, którym włada. Różnice w zabudowaniach były znaczące, ale nie na tyle, aby ktoś powiedział, że to kompletnie inna architektura. Z rozmyślań Alfreda wyrwał portier, który odebrał od niego płaszcz i wskazał odpowiednią komnatę. Nic dziwnego, że Bazyli o wszystkim pomyślał. Był w końcu Hohenburgiem. W sypialni czekała na niego czysta pościel, strój myśliwski i dubeltówka. No, może nie trafił on w gust "starego", który by wolał klasycznym sposobem upolować zająca na strzałę, ale nie będzie przecież wybrzydzał. 
 
Alfred przebrał się, a następnie ruszył w stronę lasów, które otaczały miasto. Miał nadzieję, że towarzysze nie ruszyli bez niego.



RE: Lasy pod Norrington - Jerzy I Izaak - 22 Sie 2022

Bazyli w pewnym momencie ujrzałz dala pewnego jeźdzca, który okazał się nikim innym jak jego ojcem.

-Witaj ojcze!

Powitał go wesoło zsiadając z konia

-Zaczekamy jeszcze na gości z Kirianii i możemy ruszać.

Spojrzał w stronę gęstwin kryjących pełno zwierzyny małej i dużej


RE: Lasy pod Norrington - Alfred Fabian - 22 Sie 2022

- A myślałem, że to ja się spóźnię! - Alfred zaśmiał się do syna, który widocznie bardzo ucieszył się na jego widok - Miałem nadzieję, że uda się tutaj zaprosić również przyjaciół z Edelweiss, ale oni chyba ostatecznie wolą cieszyć się łódką. 
  
Alfred zsiadł z konia i przywiązał go do drzewa. Co prawda, nie bał się, że ucieknie, bo konie były tresowane, ale strzeżonego pan Bóg strzeże. Miał dobre wspomnienia związane z końmi. W jego stadninie nadal było kilka wspaniałych egzemplarzy. Pokazał zdjęcie prawdopodobnie najszybszego czempiona w stajni, które zawsze miał przy sobie Bazylemu.

[Obrazek: s3qnavs.jpg]
  
- To Hordegwwaar. Najlepszy koń w mojej stadninie. Gdyby nie on, to pewnie bym ją zamknął. - Alfred opowiadałA tak, czasami pościga się z resztą. Może wkrótce uda się wznowić wyścigi, to i zaraz pojawi się w mieście trochę hazardzistów. - plany były ambitne, ale motywacji czasami brakowało i tylko dlatego, to cały czas odwlekał w czasie. Może w końcu jednak się coś zmieni.



RE: Lasy pod Norrington - Mikołaj III - 22 Sie 2022

Bolesław przybył o wiele później niż było omówione, a to z tego względu na konferencję w Norrigton. Ale przybył. Szybko na swoim koniu przybył do lasu, żeby już nie opóźniać bardziej niż to jest konieczne.
- Szia, przyjaciele - rzekł gdy tylko zobaczył Hohenburgów.


RE: Lasy pod Norrington - Jerzy I Izaak - 22 Sie 2022

-Witaj Bolesławie! Myśle więc że możemy ruszać!

Wsiadł na konia i powoli wjechał w gęstwine a za nim treser z grupą chartów, które puścił ze smyczy by tropiły zwierzyny


RE: Lasy pod Norrington - Alfred Fabian - 22 Sie 2022

Alfred ruszył za synem, nie znał tutejszych lasów zbyt dobrze, ale wzrok miał wręcz sokoli. Co prawda, nie podobało mu się wykorzystywanie psów do tropienia zwierzyny, bo zazwyczaj były one po prostu głośniejsze niż potrzeba. Cieszył się za to, że zostawił Nunusia w Leziel. Raczej nie polubiłby się z chartami Bazylego. A przynajmniej takie miał przeczucie.
 
Chwilę później byli już w głębokim lesie. Łowy można było można uznać już oficjalnie za rozpoczęte. Już czuł w kościach, że niebawem padną pierwsze strzały.
 
[Obrazek: 99886723298755023_t.jpg]



RE: Lasy pod Norrington - Jerzy I Izaak - 22 Sie 2022

Bazyli jechał przez las nasłuchując szczekania psów gończych. Jadąc konno starał się omijać drzewa oraz inne przeszkody pozostawione tu przez Matkę Naturę. Nagle w pobliskich krzakach coś się poruszyło i nagle.... okazało się że to tylko wróbel.


RE: Lasy pod Norrington - Alfred Fabian - 22 Sie 2022

- Hah, chyba dzisiaj nic nie upolujemy - Alfred zaśmiał się cicho do Bolesława, który nie wyglądał na zainteresowanego zwierzyną, za to z ciekawością spoglądał w kierunku flory. Nie dziwiło go to, Norrington było bogate w gatunki niewystępujące dalej, niż na samej północy kontynentu, gdzie zimniejszy i wilgotniejszy klimat był całkowicie uzasadniony. Zamienił kilka zdań z Imperatorem, po czym przyśpieszył swojego konia i wyrównał z synem, który nadal bacznie rozglądał się za czymś dużym. Charty dalej niczego nie wyczuwały, chociaż starały się z całych sił. 
 
[Obrazek: 99886723298755024_t.jpg]



RE: Lasy pod Norrington - Adelajda Radziwiłłówna - 22 Sie 2022

Adelaide z lekkim niedowierzaniem patrzyła na konie, które z każdą chwilą coraz bardziej się oddalały się w stronę lasu.
- Co ci mężczyźni widzą w strzelaniu do bezbronnych zwierzątek? - mówiła sama do siebie.
Nie mogła pojąć jak można się tak zachowywać. Z lekkim oburzeniem wróciła do komnaty. Tam chciała zaczekać, aż wszyscy wrócą z lasu i pozbędą się swoich zdobyczy z zasięgu jej wzroku. Jeszcze bardziej od widoku martwej zwierzyny nie tolerowała widoku krwi.

Damy z wyższych sfer nie powinny brać udziału w takich zabawach - powiedziała Adelaide patrząc przez jedno z okien swojej komnaty.