Związek Winkulijski
Poszukiwany, poszukiwana - Wersja do druku

+- Związek Winkulijski (http://forum.winkulia.eu)
+-- Dział: Kraje Koronne (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=15)
+--- Dział: Volkian (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=43)
+---- Dział: Samorządy (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=224)
+----- Dział: Obwód Krasnodarski (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=225)
+------ Dział: Park Narodowy Kholodnyles (http://forum.winkulia.eu/forumdisplay.php?fid=241)
+------ Wątek: Poszukiwany, poszukiwana (/showthread.php?tid=1090)

Strony: 1 2 3 4


Poszukiwany, poszukiwana - Adam Aleksander II - 01 Lip 2019

Cytat:Uwaga, uwaga!

Nadajemy Państwu komunikat z Strażnicy Głównej Parku Narodowego Kholodnyles. Dzisiaj do Naszego wspaniałego parku przybył siostrzeniec Komendanta Milicji Obywatelskiej, Jurij Zgonowietz. Niestety zaginął. Ostatni raz widziany był na szlaku prowadzącym na północny stok Bellybriliant, wraz z narzeczoną, strażnikiem Andrzejem Walinem oraz przyjaciółmi. Ostatni komunikat nadano o  godzinie 20:38, dnia 1 lipca br.
Liczymy na szybką reakcje społeczną, jak i VAL wraz z miłościwie nam panującym Reżimem.

Koniec komunikatu...



RE: Poszukiwany, poszukiwana - Henryk Wespucci - 01 Lip 2019

Komunikat z Parku Narodowego Kholodnyles odebrała Gertruda Mazur pełniąca dyżur w Centrum Powiadamiania Ratunkowego Januszowice (odpowiedniej dla położenia parku narodowego, który właściwie graniczył z miastem).
- Gertruda Mazur, Centrum Powiadamiania Ratunkowego Januszowice. Proszę poinformować, czy zaginiony jest tylko Jurij Zgonowietz, czy też wszystkie wymienione osoby w komunikacie? Dodatkowo proszę o raport dot. aktualnych warunków pogodowych na terenie parku, w szczególności w okolicach wspomnianej góry.

W tym samym czasie Gertruda powiadomiła o zaistniałym fakcie Volkiańskie Państwowe Ratownictwo Medyczne, oraz Państwowe Ratownictwo Górskie. Nikt inny bowiem, jak ratownicy PRG znali się na specyfice prowadzenia akcji ratunkowych i poszukiwawczych w górach. Ich doświadczenie i umiejętności mogły okazać się niezbędne.


RE: Poszukiwany, poszukiwana - Adam Aleksander II - 01 Lip 2019

Przy telefonie siedział młody chłopak, zastępca szefa strażników parku.
-Proszę Pani, nie mamy komunikatu od calej wyprawy, czyli około 12 osób. Obecnie w tamtych rejonach panuje zamieć śnieżna, więc jedyna droga ratunku może nadejść z ziemi.
Sugerowałbym też zaopatrzenie się w broń z pociskami usypiającymi, gdyż w tamtym rejonie grasuje dużo drapieżników.- młodzieniec skończył swój wywód

Tymczasem pogoda na zewnątrz pogarszała się z każdą sekundą. Jedyną szansą dla zaginionych było rozbicie obozowiska w osłoniętym miejscu i ogrzanie się.


RE: Poszukiwany, poszukiwana - Henryk Wespucci - 02 Lip 2019

- Dobrze. Dzięki. Na chwilę obecną wyślę w stronę szlaku trzy grupy ratowników górskich. Jak tylko warunki się poprawią, do akcji będzie mógł wkroczyć śmigłowiec pogotowia górskiego. Proszę próbować cały czas połączyć się z ekspedycją. Jutro o świcie wyruszą kolejne ekspedycje poszukiwawcze. Gdy będziecie wiedzieć coś nowego, proszę dać znać.

Z Januszowic w tym czasie, pomimo późnych godzin nocnych, wyruszyły pierwsze trzy grupy ratowników. Do terenu Parku Narodowego, oraz na jego początkowym okresie drogi były częściowo przejezdne. Im bliżej jednak wyższych szczytów górskich, tak normalnie przejezdne drogi stały się przeszkodami niedopokonania. Ratownicy jednak nie dali za wygraną. Wzięli cały sprzęt na swoje plecy i ruszyli w niebezpieczną, nocną podróż, przy silnyn wietrze i intensywnych opadach śniegu, do Schroniska KTT na Niżnej Krokwi. Z tego schroniska zazwyczaj wyruszali śmiałkowie na Bellybrylant, chcący wejść na niego od północnej strony. Teraz ratownicy mieli podzielić się tam na grupy, przeanalizować miejsca gdzie teraz może przebywać ekspedycja. Dali sobie czas do godziny 4 rano. O tej godzinie mieli wyruszyć, niezależnie od pogody. Każdz godzina miała znaczenie...


RE: Poszukiwany, poszukiwana - Adam Aleksander II - 02 Lip 2019

W okolicach 4 nad ranem grupa ratownicza "Alfa" wyruszyła jako pierwsza z bezpiecznego schroniska. Gdyby nie ciągle padający śnieg i gęste chmury, na twarze tych ludzi padałyby ciepłe promienie jutrzenki.
-Hszzz... Tu Grupa Alfa, śnieg zasypał wszystkie ślady..Hszzz...Kieruj... ównym...Hszzzz... Odbiór- brzmiał komunikat radiowy od ratowników

-Sygnał zanika, musicie wyregulować odbiorniki Alfa. Beta i Gma niedługo wyruszą. Obejmą poszukiwaniami inny obszar. Odbiór.-odpowiedzieli strażnicy

-Moż... Hszz... Nie sł... Krzzzzszz-sprzęt ratowników wydawał niezrozumiałe dźwięki. Niektóre z nich brzmiały jak wrzaski, inne niczym charczenie, czy wycie jakiegoś zwierza. Jednak wszyscy myśleli, że to błąd wynikający z zagłuszeń wywołych zamiecią

-Beta, słyszycie nas?Odbiór.- zapytał się strażnik

-Głośno i wyraźnie baza.Odbiór-odpowiedział dowódca tej grupy

-Alfie zanikł sygnał z lokalizatora i radia na północnym stoku. Mniej więcej w okolicach gdzie znikneli poszukiwani
. W trójkącie pomiędzy skalną ścianą, brzegiem lasu i jeziorem. Zachowajcie ostrożność, wiatr może gnać ponad 130 km/h na otwartej polanie.Odbiór- odezwał się strażnik.

-Zrozumiano.Bez odbioru.- zakończył rozmowę dowódca Bety


RE: Poszukiwany, poszukiwana - Henryk Wespucci - 02 Lip 2019

Tymczasem grupa alfa miała nieustanne problemy ze sprzętem. Radio, które jeszcze kilka godzin temu działało bez zarzutów, teraz stało się bezurzyteczne. Szli nieść ratunek, a być może sami będą potrzebować ratunku. W huraganowym wietrze przemierzali dalej miejsca, gdzie mogła znajdować się ekspedycja. W końcu wyszli na odsłoniętą polanę. Wiatr nagle ucichł. W samym sercu polany, niedaleko skalnej półki znaleźli coś, co przypominało namiot.

- Franek. Czy Ty to widzisz? To jest namiot - odezwał się jeden z członków grupy ratunkowej, do dowódcy.
- Kur... nikogo nie ma. Zobacz jaki zniszczony. Chyba jakieś zwierze ich tu nawiedziło.
- Nie wydaje mi się kapitanie. Są to bez wątpienia dziury powstałe przez rozcięcie namiotu.

Dowódca nakazał połączyć się ze schroniskiem, bez żadnego skutku. W międzyczasie postanowił naradzić się z ratownikami, gdzie dalej mają zmierzać. W tym czasie jednak ktoś go zawołał.

- Szefie! Niech szef przyjdzie - odezwał się głos z zniszczonego namiotu.
- Co jest? - odparł wchodząc do wołającego go ratownika.
- To wszystko wygląda dziwnie. Zostawili prawie cały sprzęt wysokogórski. Trudno powiedzieć co wzieli, jednak musieli wyjść w nocy. Jak przyszliśmy żażyło się jeszcze ognisko na zewnątrz...
- Okej. Na razie jesteśmy w czarnej dupie. Młody rozstawił starą, volkiańską radiostację. Może dzięki niej się połączymy.


RE: Poszukiwany, poszukiwana - Adam Aleksander II - 02 Lip 2019

Po kilku godzinach do pierwszej grupy dołączyły dwie pozostałe z działającymi przekaźnikami. Po szybkich oględzinach, kilka osób postanowiło przeczesać obszar przy linii drzew, inni jeszcze poszli nad pobliskie jezioro, licząc, że kogoś tam znajdą.

Po kilkunastu metrach w głąb lasu, grupa beta odkryła makabryczne znalezisko, nagie, zmasakrowane zwłoki leżały przy pniu starej sosny.
-Dziwne...-Przyznał jeden z nich- Skontaktujcie się z bazą- rozkazał zdenerwowanym głosem

-Halo baza, tu Beta. Jak mnie słychać? Odbiór.- połączył się jeden z ratowników

-Głośno i wyraźnie Towarzyszu, zdajcie natychmiast raport z poszukiwań. Odbiór.- padła odpowiedź

-Znaleźliśmy zniszczone obozowisko oraz zwłoki... Nie możemy ich niestety rozpoznać, są... w dość słabym stanie. Przyślijcie milicje. Odbiór.- odpowiedział ratownik

-Rozumiem, na miejscu zjawi się Służba Bezpieczeństwa Volkianu. Bez odbioru- powiedział strażnik


Tymczasem kolejna grupa obchodziła mały zbiornik wodny, znaleziono tam ciepłe ubrania, jednak co innego przykuło uwagę ratowników. Nieopodal w małej kotlinie , obok starego, potężnego drzewa, ze wzniesienia, jeden z nich dostrzegł olbrzymią plamę krwi, jakby jakieś zwierze rozszarpało co najmniej kilka reniferów lub niedźwiedzi.


RE: Poszukiwany, poszukiwana - Henryk Wespucci - 02 Lip 2019

W czasie, gdy grupy pracowały na miejscu, o całej sprawie poinformowano SBV. Nikt jednak tej prośby nie potraktował poważnie. Oficer dyżurny wzbraniał się od wysłania w tamto miejsce swoich ludzi.

- Łącz mnie z ekspedycją ratunkową. Halo? Tutaj oficer dyżurny SBV Monciak. Proszę wytłumaczyć mi dlaczego miałbym wysłać tam agentów. Znaleźliście ciała. Zdarza się. Może jakaś zwierzyna ich dopada? Albo wyziębili się?


RE: Poszukiwany, poszukiwana - Adam Aleksander II - 02 Lip 2019

Najstarszy z ekipy wziął słuchawkę:

-Tutaj dowódca misji ratunkowej. Te ciała nie wyglądają na zaatakowane przez zwierzęta, nie widać śladów pazurów ani kłów. Nie są też wyziębione... Trudno opisać, co się z nimi stało. Znaleźliśmy tylko jedno ciało z dwunastu, w dodatku zmasakrowane, oprócz tego zniszczone obozowisko i wielką kałużę krwi nieopodal jeziora.- odpowiedział


RE: Poszukiwany, poszukiwana - Henryk Wespucci - 02 Lip 2019

- Dobra. Jak uważacie. Wyślę SBV. Jak się do Was dostać?